Przedstawiciele trzech sieci komórkowych w Polsce (Polkomtela, PTC i Centertela) dyskutowali wczoraj nad perspektywami dla rynku w 2005 r. Wszyscy są zgodni, że spadek cen, wywołany w 2004 r. pojawieniem się oferty Heyah, nie powtórzy się. - Chociaż w ubiegłym roku rynek zaskoczył prognostyków, to dramatycznych spadków cen w tym roku nie będzie - mówił Jerzy Sadowski, dyrektor Departamentu Strategii i Rozwoju Polkomtela.
Operatorzy podkreślali, że ceny połączeń doszły praktycznie do granic opłacalności. Sugerowali również, że chcą zahamować spadek przychodu od jednego klienta (tzw. ARPU). Jak? - Promując usługi transmisji danych - mówi Jacek Kalinowski, rzecznik Centertela. Operatorzy liczą, że użytkownicy coraz częściej korzystać będą z pakietowego przesyłu informacji (GPRS), wysyłania wiadomości graficznych MMS, a także z lokalnych sieci radiowych (tzw. hot-spotów). Branża spodziewa się jednak dalszego wzrostu penetracji rynku (współczynnik pokazujący stosunek liczby kart SIM do liczby ludności) - nawet do 80%. Obecnie penetracja szacowana jest na 60-65%.
Możliwości rozwoju rynku potwierdzają najnowsze badania SMG/KRC. Udział osób deklarujących chęć zakupu komórki w całej grupie ankietowanych Polaków zwiększył się w II poł. 2004 r. z 10 do 12%. Największy wzrost zainteresowania telefonią mobilną wystąpił na wsi i w miastach do 50 tys. mieszkańców. - Po raz pierwszy obserwujemy również zwiększenie popytu wśród osób powyżej 54 lat - mówi Piotr Jakubowski, analityk SMG/KRC. Według instytutu, ożywienie wywołane zostało przede wszystkim nowymi taryfami pre-paid.
Przedstawiciele sieci zgodni byli co do tego, że w 2005 r. możliwości rozwoju UMTS w Polsce są ograniczone. Według operatorów, ewentualna szansa na rozwój telefonii trzeciej generacji pojawi się dopiero w 2006-2007 r. Polegać będzie na ofercie ryczałtowych połączeń głosowych.
Operatorom nie podoba się przetarg