W ostatnim kwartale minionego roku indeks sektora bankowego - WIG-Banki - zyskał blisko 14%. Tak dobry wynik był w pewnym stopniu pochodną wcześniejszej przeceny, która od kwietnia do sierpnia obniżyła kursy walorów z tej branży przeciętnie o 16%. Przyczyną zniżki była pojawiająca się coraz wyraźniej na horyzoncie oferta publiczna walorów PKO BP. Jednocześnie ten sam czynnik miał później pozytywny wpływ na notowania w sektorze. Ogromne zainteresowanie papierami PKO BP, redukcje zapisów, a potem udany debiut, który wypadł lepiej od najbardziej optymistycznych prognoz, wywołały wzrost popytu na akcje pozostałych banków. Szczególnie zyskały na tym największe instytucje w branży. Notowania mniejszych rosły w jednocyfrowym tempie. Okazało się, że wbrew przewidywaniom papiery PKO BP zostały wycenione wyżej niż już obecne na giełdzie banki. To w naturalny sposób sprzyjało wzrostowi ich cen, tym bardziej że w kolejnych tygodniach popyt na walory debiutanta nie słabł. Zauważmy przy tym, że wzrost zainteresowania akcjami banków zbiegł się w czasie z pierwszymi oznakami wyczerpywania się potencjału wzrostowego spółek przemysłowych, na których kondycji negatywnie odbijał się mocny złoty.
Branża z potencjałem
Sektor bankowy ma na warszawskiej giełdzie szczególną pozycję. Spółki wchodzące w jego skład mają duży udział w indeksach - w WIG stanowią ponad jedną czwartą, w WIG20 ok. 40%. Jednocześnie ich akcje charakteryzują się dużą płynnością, co czyni je obiektem zainteresowania zagranicznego kapitału. Zauważmy przy tym, że od przyszłej polityki inwestorów strategicznych polskich banków w dużym stopniu zależeć będzie atrakcyjność warszawskiego parkietu. W razie decyzji o zwiększeniu zaangażowania i potem wycofaniu akcji z rynku dojdzie do istotnego zmniejszenia płynności. To sprzyjałoby marginalizacji naszej giełdy.
Pod względem wielkości bilansowych (kapitały własne, aktywa) polski sektor bankowy jest największy w gronie krajów, które 1 maja 2004 r. weszły do Unii Europejskiej. Aktywa polskich podmiotów są dwa razy większe niż węgierskich. Branża pozostaje przy tym, zresztą jako jedyna na warszawskim parkiecie, w wieloletnim trendzie rosnącym. WIG-Banki na jesieni 1998 r. miał ok. 10 tys. pkt, teraz jest to 3,5 razy więcej. W tym samym czasie WIG wzrósł 2,5-krotnie. Przykład pierwszych lat członkostwa w Unii Europejskiej Hiszpanii i Portugalii pokazuje, że to właśnie notowania instytucji finansowych w największym stopniu zyskują na wartości.
W powszechnym odczuciu, a także w opiniach specjalistów, banki są jedną z bardziej perspektywicznych branż na polskiej giełdzie. Gdzie tkwi ich potencjał?