Bardzo pesymistycznie rozpoczęły się poniedziałkowe notowania na rynku terminowym. W ciągu kilkudziesięciu minut notowań kurs marcowej serii spadł o ponad 30 pkt (do 1804 pkt). Na szczęście dla byków później sytuacja uległa poprawie. Ostatecznie notowania zakończyły się na takim samym poziomie, jak w piątek (1840 pkt).

Na wykresie powstała świeca o optymistycznej wymowie. Długi dolny cień może świadczyć o odradzaniu się popytowej strony rynku. Po takiej sesji, w najbliższych dniach należałoby oczekiwać marszu w górę. Martwić mogą jednak niskie obroty, które towarzyszyły notowaniom na rynku kasowym. Druga wątpliwość, nie zachęcająca do otwierania długich pozycji, to ewentualny zasięg odbicia. Biorąc pod uwagę fakt, iż przełamana została przyśpieszona linia trendu wzrostowego, trudno w tym momencie oczekiwać powrotu hossy. Jakkolwiek wczorajsza formacja młota daje podstawę do zwyżki, to już wysoka czarna świeca sprzed kilku dni i przełamanie linii trendu, sugerują, że raczej będzie to tylko wzrostowa korekta. W najlepszym wypadku ma ona szansę sięgnąć okolic 1885 pkt. Tu opór tworzy połowa wspomnianej czarnej świecy z 18 stycznia. Także tu przebiega wstępna linia spadków. Dopiero więc po przekroczeniu tej bariery będzie można oczekiwać trwalszej zwyżki (przynajmniej do szczytu z ostatniej sesji grudnia 2004-1982 pkt).

Z otwieraniem krótkich pozycji na razie lepiej się wstrzymać. Kupno uzasadnione będzie jeżeli dzisiejsza sesja przyniesie potwierdzenie wczorajszej, czyli jeżeli notowania zakończą się powyżej 1840 pkt. Trzeba będzie jednak pamiętać o ograniczonym zasięgu zwyżki (zaledwie 45 pkt), co wymusza bardzo bliskie poziomy dla zleceń ograniczających straty. Minimum wczorajszej sesji w takim wypadku wydaje się zbyt odległe.