Reklama

5,4% PKB w 2004 roku

Mamy wzrost inwestycji, ale za mały w stosunku do potrzeb. Zamiast tego rosną zapasy. Przemysł ma się dobrze. Zaskakująco słabe są za to dane o popycie ze strony gospodarstw domowych - tak wyglądał 2004 rok w gospodarce. PKB wzrósł o 5,4%.

Publikacja: 01.02.2005 06:48

Według Tadeusza Toczyńskiego, prezesa GUS, pierwsze efekty członkostwa Polski w UE są korzystne. - Możemy odczuwać satysfakcję z naszych dokonań w 2004 r. - powiedział.

Mimo to wzrost PKB o 5,4% był nieco mniejszy, niż oczekiwali analitycy. W taką dynamikę nie wierzy Jerzy Hausner. Wicepremier liczy na rewizję w górę danych o 0,1 pkt proc. - Gospodarka musi mieć czas na odnalezienie się w nowych warunkach - stwierdził z kolei T. Toczyński.

Lepiej w inwestycjach, ale...

Rośnie PKB w przeliczeniu na jednego mieszkańca. W 2004 r. na "głowę" przypadało ponad 23 tys. zł produktu krajowego. To o 8% więcej niż przed rokiem. W poprawie tego wskaźnika pomogło zmniejszenie liczby ludności Polski. W ub.r. nasza populacja skurczyła się o 16 tys. osób.

W 2004 r. przedsiębiorstwa wydały na zakup maszyn i urządzeń o 5,1% więcej niż przed rokiem. To dobra informacja w zestawieniu z ujemną dynamiką w 2003 r. Problem jednak w tym, że taki poziom inwestycji nie zapewni gospodarce trwałego rozwoju. Według ekonomistów, dynamika powinna być dwucyfrowa. Na dodatek stopa inwestycji w gospodarce była zbliżona do poziomu z 2003 r. (18,4%).

Reklama
Reklama

Zapasy zamiast maszyn

Przedsiębiorstwa nie inwestują, bo wypracowane zyski albo trzymają na lokatach w banku, albo przeznaczają na zakup zapasów. Główny Urząd Statystyczny nie podał, jaki był przyrost zapasów w 2004 r. Wiadomo jednak, że w trzech pierwszych kwartałach wyniósł ok. 15 mld zł. - Spadek dynamiki akumulacji brutto przy jednoczesnym wzroście tempa inwestycji w całym 2004 r. w stosunku do danych za trzy pierwsze kwartały sugeruje, że w czwartym kwartale mógł nastąpić spadek zapasów - powiedziała Katarzyna Zajdel-Kurowska, główna ekonomistka Banku Handlowego.

Spowolnienie konsumpcji

indywidualnej?

Niespodzianką są natomiast słabe dane o popycie gospodarstw domowych. Według szacunków BH, w czwartym kwartale dynamika mogła spaść do 1,5-2%. Dane za cały rok (3,2%) są bowiem dużo słabsze od dynamiki za trzy pierwsze kwartały.

Potwierdzeniem spowolnienia konsumpcji indywidualnej są gorsze dane o sprzedaży detalicznej pod koniec roku. W grudniu sprzedaż była tylko o 2,8% większa niż przed rokiem. Przypomnijmy, że w grudniu 2003 r. wzrost wyniósł 17,3%.

Reklama
Reklama

Mniej pracy, mniej pieniędzy

Kiepskie dane o popycie gospodarstw domowych to prawdopodobnie efekt utrzymywania się trudnej sytuacji na rynku pracy. Przeciętne zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw było mniejsze niż pod koniec 2003 r. Bezrobocie tylko nieznacznie obniżyło się w stosunku do grudnia 2003 r. (spadek z 20% do 19,1%). Na dodatek wysoka inflacja "zjadła" korzyści, wynikające ze wzrostu wynagrodzeń. W efekcie realne wynagrodzenia osób zatrudnionych w przedsiębiorstwach były tylko o 0,8% większe niż przed rokiem. Ten sam problem dotknął emerytów i rencistów.

Przemysł się trzyma

Rok 2004 był za to dobry dla przemysłu, chociaż w ostatnim kwartale dane o produkcji popsuły się. W efekcie obniżył się wkład tego sektora w tworzenie Produktu Krajowego Brutto (do 9,7% z 11,4% po trzech kwartałach). Nieznacznie poprawiła się natomiast sytuacja w budownictwie. Dynamika wartości dodanej w tym sektorze była jednak w 2004 r. ujemna, co oznacza, że miała negatywny wpływ na PKB.

Eksport jednak rośnie

Silny złoty nie zaszkodził na razie eksporterom. W listopadzie nasza sprzedaż zagraniczna wyniosła 5,9 mld euro i była o 25,7% większa niż przed rokiem - wynika z najnowszych danych NBP. Dynamicznie rósł też import: o 25,4%, do 6,4 mld euro. Z tego powodu deficyt w obrotach handlowych wyniósł aż 512 mln euro.

Reklama
Reklama

Ponieważ transfery bieżące zamknęły się wysokim, dodatnim saldem (666 mln euro), w całym bilansie płatniczym mieliśmy nadwyżką 31 mln euro. Ekonomiści spodziewali się deficytu.NBP po raz kolejny dokonał znaczącej rewizji danych za poprzedni miesiąc. Eksport w październiku wyniósł nieco ponad 6 mld euro, a nie 6,37 mld euro, jak podano wcześniej. Dane o wysokości importu zostały zrewidowane do 6,34 mld euro (z 6,38 mld). Z tego powodu zamiast 15 mln euro deficytu w obrotach handlowych mieliśmy 320 mln euro deficytu. Z kolei nadwyżka 234 mln euro w całym bilansie została "zamieniona" w deficyt w kwocie 66 mln euro.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama