Zdaniem prezesa GPW Wiesława Rozłuckiego, obecne poziomy cen na giełdzie nie są tym razem wynikiem bąbla spekulacyjnego, jak w 1994 roku, czy "opartej na wierze w przyszłość" wycenie spółek w 2000 r. - Mam takie wrażenie, że dzisiejszy poziom cen jest oparty na mocnych fundamentach - powiedział W. Rozłucki.

Prezes dodał, że gdyby PZU nie zadebiutowało w 2005 r. na giełdzie, byłaby to zła wiadomość dla inwestorów i innych debiutujących spółek. - Liczyliśmy bardzo, że PZU wzbudzi zainteresowanie nie tylko inwestorów, ale także nowych spółek. Popatrzmy, co zrobiła prywatyzacja PKO BP. Myślę, że PZU byłoby takim samym wydarzeniem. Będę walczył o to, by PZU jak najszybciej weszło na giełdę. Problemy związane z dochodzeniami mogą jeszcze trwać latami" - powiedział W. Rozłucki. Dodał, że prawdy trzeba dociekać, ale nie powinno to przeszkadzać w działaniu na rzecz dobrej struktury właścicielskiej dla PZU.