Właściciela zmieniło w piątek ponad 81 tys. akcji, czyli 3,6% kapitału spółki (średni wolumen z ostatniego miesiąca to 9,5 tys. walorów na sesję). Kurs cały dzień się piął, na zamknięciu wyniósł 30,6 zł - najwięcej w historii przedsiębiorstwa.
Dobre skojarzenia
Giełdowa firma nie przekazywała ostatnio żadnych istotnych informacji. Dlaczego jej akcje drożeją w szybkim tempie? - Myślę, że to alchemia - żartuje prezes Karina Wściubiak. - A poważnie: notowania rosną od pewnego czasu: od kiedy stało się jasne, że zmieniamy nazwę i przede wszystkim profil działalności. Zwyżka to zapewne wyraz nadziei inwestorów. Kojarzą przedsiębiorstwo z grupą pana Karkosika, a on jest znany z zarabiania pieniędzy. Ale o przyczyny piątkowego wzrostu kursu trzeba by pytać inwestorów.
Przyznaje, że spółka jeszcze jakiś czas będzie kojarzona z garbarstwem. To się jednak zmieni. Alchemia wyprzedaje majątek związany z produkcją skór i inwestuje w nowe rodzaje działalności. Chce się zajmować przerobem tworzyw sztucznych. - Ten segment zamierzamy mocno rozwijać i wydajemy na to spore pieniądze. Drugi sektor to branża paliwowa. Handel paliwami, ale nie tylko. To wszystko ma związek z tym, co robi grupa pana Karkosika - mówi prezes Wściubiak. - Mamy też inne pomysły. Na razie za wcześnie, aby mówić o szczegółach. Być może wkrótce ujawnimy część planów, jeżeli zostaniemy dopuszczeni do niektórych branych przez nas pod uwagę przedsięwzięć.
Kupowanie przyszłości