Reklama

Wedel zaprasza

Kazimiera Sarna, prezes Kaliszanki, podała się do dymisji. Powód? Udziałowcy pracowniczej spółki odrzucili propozycję negocjacji z inwestorem. Ale rozmowy i tak się odbędą.

Publikacja: 12.02.2005 06:31

- Poinformowałam tylko, że pojawiły się propozycje inwestorów. Po reakcji, z jaką się spotkałam, uznałam, że straciłam zaufanie właścicieli, dlatego podałam się do dymisji - twierdzi prezes Sarna. 19 marca zgromadzenie udziałowców ma zdecydować o przyjęciu jej rezygnacji.

Spora grupa pracowników - współwłaścicieli spółki - już teraz opowiada się za zmianą zarządu. Obawiając się zwolnień, nie chcą ujawniać nazwisk. Twierdzą, że Kaliszanka znajduje się w kręgu zainteresowań co najmniej kilku krajowych spółek z branży cukierniczej. Według nich - mimo zapewnień, że nie było rozmów z inwestorami - zarząd prowadził konsultacje. Dowodem na to ma być przekazanie danych adresowych udziałowców Kaliszanki bezpośredniej konkurencji - Cadbury Wedel. Ale takie informacje można zdobyć również w sądzie rejestrowym.

Pracownicy Kaliszanki sądzą, że chodzi o jej przejęcie przez Cadbury. Do 266 udziałowców i jednocześnie w większości obecnych pracowników spółki trafiły upominki i zaproszenia na... "spotkanie z Wedlem". W programie przewidziano prezentację wyrobów Cadbury Wedel, ale przede wszystkim - rozmowy o przyszłości branży. Prezes Wedla ma również przedstawić wizję rozwoju kaliskiej firmy. O poważnych zamiarach organizatorów spotkania może świadczyć także to, że, według pracowników, poproszono ich o stawienie się z dokumentami tożsamości. Według przedstawicieli Kaliszanki, jeśli związki zawodowe, reprezentujące większość udziałowców, dojdą do porozumienia, dziś na "spotkanie z Wedlem" pójdzie tylko nieliczna grupa udziałowców.

Prezes spółki odmawia komentarza w tej sprawie. Nie udało się nam również uzyskać informacji z Cadbury Wedel. Nieoficjalnie jeden z pracowników Wedla stwierdził, że firma nie przymierza się do żadnego przejęcia. Jednak w czasie ostatniego zgromadzenia wspólników prezes Kaliszanki poprosiła udziałowców o zgodę na rozmowy z tym właśnie inwestorem.

Wcześniej wśród potencjalnych zainteresowanych wymieniano Mieszka i Jutrzenkę. - Odrzuciliśmy ofertę rozmów z przedstawicielami Ziołopeksu - twierdzą pracownicy Kaliszanki. Właścicielem Ziołopeksu jest Jan Kolański, prezes Jutrzenki, która niedawno przejęła Goplanę. Według udziałowców, pojawiały się też inne anonimowe oferty. - Byli tacy, którzy oferowali nam od 11 do 15 tys. zł za udział - twierdzi przedstawiciel jednego z działających w Kaliszance związków. W spółce jest ponad 6,5 tys. udziałów, co oznaczałoby, że potencjalny inwestor gotów jest zapłacić za przejęcie powyżej 70 mln zł.

Reklama
Reklama

Kaliszanka jest jednym z największym w Polsce producentów wafli. Jej roczne przychody wynoszą ok. 140 mln zł, a udział w rynku wyrobów ciastkarskich sięga niemal 8%.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama