Źródeł lutowej poprawy koniunktury na polskim rynku akcji należy szukać za granicą. Szczególnie interesująco prezentują się pod tym względem giełdy w Eurolandzie. Warto zauważyć, że według raportu analityków Erste Banku z 15 stycznia tego roku, akcje z tamtego regionu notowane są obecnie pod względem wskaźnika P/E z 31-procentowym dyskontem w stosunku do średniej wartości owego wskaźnika z lat 1986-2003. W tej sytuacji z fundamentalnego punktu widzenia powinny do nas napływać korzystne informacje z zachodniej części Starego Kontynentu. Zakładając bowiem, że hossa kończy się przewartościowaniem notowanych walorów, jest tam jeszcze sporo miejsca na zwyżkę.

Wspominanie o roli ,,zagranicy" ma w obecnej sytuacji sens szczególny. OFE są bowiem już ,,zapakowane" w akcjach na poziomie powyżej 30%. Szczególną uwagę warto zwrócić na zestawienie tych spółek z WIG 20, które w ostatnim okresie przejęły miano liderów segmentu blue chipów. Okazuje się, że są to w większości przedstawiciele segmentu usług, a konkretnie sektora TMT. Można więc powiedzieć, że nie tylko mali inwestorzy szukają ostatnio swej szansy w zaangażowaniu kapitału w walory mniejszych firm usługowych. Również więksi gracze z Zachodu wybierają do portfela akcje ,,usługodawców", tyle że tych bardziej płynnych.

Sądzę, że już niedługo zobaczymy WIG20 na poziomie 2020 punktów. Oprócz opisanych wy-żej uwarunkowań zewnętrznych kontynuacji hossy na giełdzie warszawskiej powinny sprzyjać nadzieje na obniżenie przez RPP stóp procentowych. Aby zobrazować charakter sytuacji, warto zauważyć, że poprzednie tak zwane pierwsze obniżki (V 1995, V 1998 r., III 2001 r.) były poprzedzone na przestrzeni 5 miesięcy przed podjęciem takiej decyzji falą zwyżki WIG20 o minimum 20%.

Zwróć uwagę:

MacroSoft - jedna z najtańszych pod względem wskaźnika P/E spółek sektora informatycznego, kurs akcji zakończył ,,ruch powrotny" po przełamaniu trendu spadkowego.