Reklama

Świat się otwiera

Chcemy polskiego dyrektora - tak nie powiedział jeszcze żaden przedstawiciel zagranicznej korporacji w jej macierzystym kraju. Ale firmy doradztwa personalnego już budują bazy polskich specjalistów i oferują ich kandydatury potencjalnym pracodawcom.

Publikacja: 16.02.2005 07:39

W Polsce swoje biura otworzyło już około 40 dużych zagranicznych firm doradztwa personalnego. Przyszły tu w ślad za swoimi partnerami z innych rynków, ale z czasem zaczęły poszukiwać również pracowników dla polskich firm. Niedawno Korn/Ferry International, największa firma tego typu na świecie, pomagała w wyborze prezesa PKN Orlen. Przykłady można by mnożyć. Według przedstawicieli firm personalnych, wkrótce rozpocznie się nowy etap w ich działalności. Polacy będą brani po uwagę również w poszukiwaniach pracowników na wyższe stanowiska w centralach brytyjskich, niemieckich czy francuskich firm. Rocznie do Polski trafia od kilku do kilkudziesięciu ofert tego typu, ale bardzo rzadko kandydat z naszego kraju jest wybierany do pracy.

Księgowi - jak najbardziej

Na razie na większą skalę poszukuje się w Polsce jedynie pracowników do prostych prac. Angielskie Tesco prowadzi na przykład rekrutację Polaków do swoich supermarketów na Wyspach. Wyjątkiem są polscy księgowi i inżynierowie. Ci ostatni dali się już wcześniej poznać zagranicznym pracodawcom podczas zagranicznych staży. Ci pierwsi okazują się bardziej opłacalni niż ich konkurenci z Zachodu, a przy tym z reguły nie odbiegają od nich pod względem kwalifikacji. Wprowadzenie Międzynarodowych Standardów Sprawozdawczości Finansowej spowodowało, że większość księgowych musi posiadać podobną wiedzę i umiejętności.

Kandydaci do pracy w tym zawodzie muszą wykazywać się także znajomością języka pracodawcy - z reguły angielskiego, standardów unijnych oraz - coraz częściej, choćby podstawową znajomością miejscowego prawa. Dodatkowymi atutami są posiadane międzynarodowe certyfikaty. Coraz więcej polskich specjalistów spełnia te wymagania, więc irlandzcy czy angielscy pracodawcy coraz częściej szukają polskich księgowych. Ale czy i inne firmy z podobnych powodów zaczną szukać polskich maklerów, analityków, dyrektorów finansowych czy zarządzających?

Najpierw - Polska

Reklama
Reklama

- Do tej pory przeprowadziliśmy tylko kilka rekrutacji wśród polskich menedżerów na potrzeby zagranicznych korporacji - mówi Mieczysław Błoński, country manager z Hays, spółki prowadzącej w 16 krajach międzynarodową rekrutację menedżerów średniego i wyższego szczebla. W Polsce grupa uruchomiła do tej pory dwa biura, które działają głównie na potrzeby międzynarodowych korporacji posiadających swoje oddziały w Polsce. Polak ma, jak dotąd, niewielkie szanse, aby korzystając z agencji rekrutacyjnej znaleźć pracę na wyższym stanowisku za granicą.

- Jeśli firma poszukuje finansistów, specjalistów od zarządzania - to raczej nie w Polsce. Jeśli Polacy pojawiają się na eksponowanych stanowiskach w innych krajach, to raczej dzięki awansom wewnątrz międzynarodowej grupy. Ta ścieżka rozpoczyna się jednak w Polsce - mówi M. Błoński. Według niego, jest szansa, aby ten trend się zmienił. - Im więcej będzie polskich nazwisk w zagranicznych firmach, z im lepszej strony dadzą się Polacy poznać - tym większe zrodzi się na nich zapotrzebowanie. Możemy powtórzyć sukces Hiszpanów. Jeszcze kilka-kilkanaście lat temu nie można ich było znaleźć w dużych, międzynarodowych spółkach. Dziś Hiszpanie pojawiają się w wielu - i to bardzo dużych - firmach, na ważnych stanowiskach - mówi przedstawiciel Hays.

Polak musi więcej

- Dziś, aby liczyć na karierę na Zachodzie Polak musi umieć więcej niż jego konkurent z tamtego rynku. Polacy są poszukiwani przede wszystkim w bardziej technicznych zawodach. Za granicą znajduje pracę również wielu polskich księgowych. Na wyższych stanowiskach polscy finansiści muszą jednak wykazywać się znacznie większą wiedzą i umiejętnościami, aby już teraz mogli starać się o takie stanowiska. Praktycznie bez szans na Zachodzie są, na przykład, absolwenci polskich uczelni ekonomicznych bez doświadczenia zawodowego. Nie ma sytuacji, gdy ustawiają się po nich kolejki, jak po absolwentów Harvardu. Chyba że Polak jest absolwentem tej uczelni - mówi Mieczysław Błoński. Według niego, postrzeganie Polaków wśród zagranicznych szefów zaczyna się zmieniać.

- Jeszcze kilka lat temu wysokie stanowiska w zagranicznych firmach w Polsce zajmowali cudzoziemcy. Dziś to się zmienia. Polacy zastępują expatów w zagranicznych firmach. To świadczy o tym, że polscy menedżerowie nabierają doświadczenia i już bardzo dobrze radzą sobie we współczesnym biznesie - dodaje przedstawiciel Hays.

- Zdarzają się przypadki, gdy do pracy w Polsce poszukujemy specjalistów za granicą, bo w kraju nie ma ludzi z takimi umiejętnościami. Chodzi przede wszystkim o nowe zawody, których dotąd w Polsce nie znano. Niedawno prowadziliśmy np. nabór na stanowisko sox managera. To zawód stworzony po słynnych aferach z księgowością kreatywną. Taki specjalista pilnuje przestrzegania zgodności wewnętrznych standardów firmy z prawem. Znaleźliśmy jednak również kilka osób o podobnych kwalifikacjach w Polsce - twierdzi Mieczysław Błoński.

Reklama
Reklama

A może egzotyka?

Znacznie mniejsze wymagania stawiają polskim finansistom pracodawcy z krajów rozwijających się. Polski menedżer - nawet nie znający miejscowego języka - jest mile widzianym, choć rzadko spotykanym pracownikiem na takich rynkach. Oficjalnie żadna firma doradztwa personalnego nie prowadzi stałego naboru do pracy w Rosji, Chinach czy Arabii Saudyjskiej, a jednak polscy specjaliści znajdują pracę w takich krajach. Rafał Parysek już w trakcie studiów znalazł staż w indonezyjskiej firmie. - Przez rok poznałem kulturę Dalekiego Wschodu i nauczyłem się pracy według międzynarodowych standardów - wbrew pozorom tamtejsi menedżerowie mają spore doświadczenie, które trudno byłoby zdobyć w Polsce - mówi. W znalezieniu tej pracy pomogli mu konsultanci z jednego z międzynarodowych konkursów ekonomicznych, w których uczestniczył. Według niego, to najprostsza metoda rekrutacji dla studentów. Czy polscy menedżerowie z doświadczeniem zdecydowaliby się jednak na taką podróż? - Myślę, że takie oferty pracy są traktowane bardziej jak egzotyczna ciekawostka, niż kolejny szczebel w karierze. Stąd małe zainteresowanie firm personalnych tym kierunkiem - mówi R. Parysek. - Zresztą - mając do wyboru karierę na Wschodzie lub Zachodzie - większość ludzi wybierze tę drugą możliwość.

Międzynarodowi headhunterzy

Niemal wszystkie międzynarodowe firmy, trudniące się doradztwem personalnym, już działają w Polsce. Nawet jeśli nie posiadają tu swoich oddziałów, za ich pośrednictwem Polacy mogą zdobywać pracę za granicą. Do czołówki należą Korn/Ferry International (www.kornferry.com), Ray Berndtson (www.ray-berndtson.ch), Egon Zehnder International (www.egonzehnder.com), Amrop International (www.amrop.com), Accord Group (www.accordgroup.com), The Rose Partnership czy Kiendbau.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama