W Polsce swoje biura otworzyło już około 40 dużych zagranicznych firm doradztwa personalnego. Przyszły tu w ślad za swoimi partnerami z innych rynków, ale z czasem zaczęły poszukiwać również pracowników dla polskich firm. Niedawno Korn/Ferry International, największa firma tego typu na świecie, pomagała w wyborze prezesa PKN Orlen. Przykłady można by mnożyć. Według przedstawicieli firm personalnych, wkrótce rozpocznie się nowy etap w ich działalności. Polacy będą brani po uwagę również w poszukiwaniach pracowników na wyższe stanowiska w centralach brytyjskich, niemieckich czy francuskich firm. Rocznie do Polski trafia od kilku do kilkudziesięciu ofert tego typu, ale bardzo rzadko kandydat z naszego kraju jest wybierany do pracy.
Księgowi - jak najbardziej
Na razie na większą skalę poszukuje się w Polsce jedynie pracowników do prostych prac. Angielskie Tesco prowadzi na przykład rekrutację Polaków do swoich supermarketów na Wyspach. Wyjątkiem są polscy księgowi i inżynierowie. Ci ostatni dali się już wcześniej poznać zagranicznym pracodawcom podczas zagranicznych staży. Ci pierwsi okazują się bardziej opłacalni niż ich konkurenci z Zachodu, a przy tym z reguły nie odbiegają od nich pod względem kwalifikacji. Wprowadzenie Międzynarodowych Standardów Sprawozdawczości Finansowej spowodowało, że większość księgowych musi posiadać podobną wiedzę i umiejętności.
Kandydaci do pracy w tym zawodzie muszą wykazywać się także znajomością języka pracodawcy - z reguły angielskiego, standardów unijnych oraz - coraz częściej, choćby podstawową znajomością miejscowego prawa. Dodatkowymi atutami są posiadane międzynarodowe certyfikaty. Coraz więcej polskich specjalistów spełnia te wymagania, więc irlandzcy czy angielscy pracodawcy coraz częściej szukają polskich księgowych. Ale czy i inne firmy z podobnych powodów zaczną szukać polskich maklerów, analityków, dyrektorów finansowych czy zarządzających?
Najpierw - Polska