O 2,4% wzrósł podczas wczorajszych notowań indeks WIG20. Ostatni raz tak duża, pozytywna zmiana miała miejsce na pierwszej sesji grudnia. Indeks wybił się wtedy z trwającego od początku 2004 roku trendu bocznego. Pokonanie oporu zainicjowało ponad 150-pkt zwyżkę. Przed jej rozpoczęciem nastąpił jednak jeszcze ruch powrotny do przełamanej bariery. Są szanse, że podobnie będzie i tym razem.

Posiłkując się tylko wykresem WIG20 i nie oceniając kondycji poszczególnych spółek można stwierdzić, że notowania zmierzają do 2100 pkt. Takiego ruchu należy się spodziewać po formacji flagi, która w trakcie ostatnich dni tworzyła się na wykresie. Wczoraj nastąpiło wybicie w górę. Siła, z jaką w trakcie środowej sesji atakowali kupujący była imponująca. Jeżeli wystarczy jej na najbliższe dni, to osiągnięcie wspomnianego poziomu powinno mieć miejsce najpóźniej pod koniec przyszłego tygodnia. 2100 pkt to jednak tylko krótkoterminowy cel indeksu. W perspektywie kilku miesięcy WIG20 ma szansę dotrzeć jeszcze wyżej. Po wybiciu się ponad szczyt z 3 stycznia (1967 pkt), poziom ten stał się teraz wsparciem. Ewentualna korekta ostatnich wzrostów nie powinna sięgnąć głębiej niż właśnie tego poziomu. W przeciwnym wypadku dojdzie do zanegowania korzystnych sygnałów.

Optymistyczna ocena staje się jednak dość ryzykowna, gdy przyjrzymy się sytuacji poszczególnych spółek i obrotom na rynku. Otóż, w trakcie wczorajszej sesji wartość obrotów spółkami z WIG20 była nieznacznie mniejsza od historycznego rekordu. Trudno ocenić, jak grube są portfele inwestorów, którzy obecnie kupują, ale należy pamiętać, że ponadprzeciętny wzrost aktywności uczestników rynku często miał miejsce w pobliżu istotnego szczytu. Niepokojący jest także fakt, że obecny poziom indeksu jest właściwie zasługą tylko dwóch spółek - TP i PKN. Na wczorajszej sesji w ich przypadku można już właściwie było mówić o euforii zakupów, a ta jak wiadomo rzadko kończy się dobrze dla portfeli inwestorów, którzy w niej uczestniczyli. Obie spółki są już wręcz rekordowo wykupione, co nie będzie sprzyjało dalszej zwyżce.