Wczoraj ministrowie finansów krajów Unii Europejskiej - czyli Ecofin - rozmawiali na temat ewentualnych zmian w warunkach członkostwa w strefie euro.
- Warunki wejścia do strefy euro nie zostaną zmienione - poinformował premier Luksemburga Jean-Claude Juncker, którego kraj przewodniczy w tym półroczu UE. Oznacza to, że warunkiem przyjęcia wspólnej waluty będzie deficyt finansów publicznych poniżej 3% PKB oraz że nie zostaną zmienione warunki jego liczenia. A na to ostatnie liczyła Polska. Nasz kraj przygotował strategię wejścia do strefy euro przy założeniu, że fundusze emerytalne będą traktowane jako część finansów publicznych. Przy takim założeniu w 2007 roku moglibyśmy obniżyć deficyt do poniżej 3% PKB. Jednak wczorajsza decyzja Ecofinu - która jest tylko potwierdzeniem wcześniejszej opinii Eurostatu, unijnego biura statystycznego - oznacza, że nie będziemy w stanie spełnić tych warunków. Deficyt finansów publicznych, liczony według zasad unijnych, będzie bowiem o 1,5-2% PKB większy.
Negatywna decyzja Ecofinu nie oznacza jeszcze kompletnej klęski. Ostatnie słowo w sprawie warunków mają bowiem szefowie rządów poszczególnych krajów. Jednak jest mało prawdopodobne, że w trakcie marcowego spotkania premierów i prezydentów zapadną inne decyzje niż te podjęte przez Ecofin. A to oznacza, że aby Polska mogła spełniać kryteria wprowadzenia euro w 2007 roku, dzięki czemu moglibyśmy przyjąć wspólną walutę w 2009 r., konieczne będą dodatkowe reformy finansów publicznych.
Nad takimi zmianami resort finansów już pracuje. Tzw. plan B, czyli program dodatkowych cięć i oszczędności w finansach publicznych, ma zostać przedstawiony w przyszłym tygodniu. Ma zawierać propozycje cięć wydatków i zmian w podatkach. Minister Mirosław Gronicki będzie chciał także zmienić system zarządzania budżetem państwa, co ma dać dodatkowe oszczędności.
Jednak - jak wynika z wczorajszych wypowiedzi M. Gronickiego - i tak nie uda się sprowadzić deficytu budżetowego poniżej 3% PKB w 2007 r.