- Może dlatego chciałbym Cię poprosić o ekspertyzę. Spotkaj się z tymi czterema kandydatami i powiedz mi, jak ich oceniasz.
Każdy człowiek jest próżny, szczególnie kiedy uwagi z zewnątrz dotykają jego czułych punktów. Mnie jest trudno odmówić, kiedy klient, znany autorytet menedżerski w Polsce, wybiera mnie, do oceny kandydatów na stanowisko prezesa firmy start-up. Z drugiej strony czuję się speszony, kiedy nie dostaję zlecenia executive search, na którym mógłbym zarobić co najmniej dwadzieścia tysięcy euro. Zgodziłem się i już tydzień później spotkałem się z tymi kandydatami. Mój klient uprzedził mnie przed spotkaniami:
- Jeżeli chodzi o pierwszego kandydata mam wątpliwości. Drugi kandydat jest bardzo dobry, ale też widzę słabe strony. Trzeci to mój faworyt. Z czwartym nie zdążyłem się spotkać.
Po dniu spotkań kwalifikacyjnych przedstawiłem mój punkt widzenia:
- Pierwszy kandydat to pomyłka. Ma nóż na gardle. Chce tę pracę, ale robi wrażenie, że chciałby każdą. Miałem trudności z rozszyfrowaniem drugiego kandydata. Gra rolę kogoś, kim nie jest. Odrzucam. Trzeci jest bardzo dobry, ale nie widzę jego motywacji do tej pracy. Daje małe szanse na to, że będzie chciał dalej rozmawiać.
- A czwarty? - pyta mój klient.