Notowania miedzi zakończyły tydzień na trochę niższym poziomie, zmieniając się pod wpływem koniunktury w krajach o największym potencjale gospodarczym oraz wahań na rynku walutowym. Po początkowym spadku we wtorek cena tego metalu osiągnęła w Londynie 3242 USD za tonę, tj. najwyższy poziom od 15 lat. Bezpośrednią przyczyną było osłabienie dolara, które poprawiając konkurencyjność amerykańskiego eksportu zwiększyło szanse na wzrost zużycia miedzi przez tamtejszych producentów części samochodowych, materiałów budowlanych i sprzętu gospodarstwa domowego.
W następnych dniach notowania zaczęły spadać, gdyż przeważył niepokój, że zapotrzebowanie na ten surowiec będzie mniejsze, niż przewidywano. Powód do obaw dał wolniejszy wzrost japońskiego eksportu oraz pogorszenie w lutym nastrojów niemieckich przedsiębiorców. Negatywnym zjawiskiem był też spadek w styczniu zamówień na dobra trwałe, otrzymanych przez amerykański przemysł.
Zniżkę notowań zahamowała jednak wiadomość o zwiększonym imporcie miedzi przez Chiny. W styczniu wzrósł on o 9,7% w skali miesięcznej, do 115 356 ton, a tegoroczne zużycie w tym kraju ma się zwiększyć - według Merrill Lynch - o 8%. Prognoza ta pokrywa się z wcześniejszymi przewidywaniami GFMS Metals Consulting.
Na Londyńskiej Giełdzie Metali miedź w kontraktach trzymiesięcznych kosztowała w piątek 3206 USD za tonę w porównaniu z 3190 USD dzień wcześniej i 3225 USD w końcu poprzedniego tygodnia.