Region Europy Środkowowschodniej jest ostatnio dobrze oceniany przez międzynarodowych graczy. W styczniu i w lutym giełdy czeska i węgierska pięły się jednak w szybszym tempie niż indeksy na GPW. Praski PX50 wzrósł o 16,3%, a budapeszteński BUX o 24,7%. Dla porównania, WIG20 zyskał w tym samym czasie 6,7%, a WIG - 6,2%.
Do inwestycji na zagranicznych rynkach naszego regionu przyznaje się Ryszard Rusak, zarządzający UniKoroną Akcji. Fundusz ten zajął pierwsze miejsce w lutowym rankingu PARKIETU. - Mamy w portfelu duże spółki z giełdy czeskiej i węgierskiej - mówi R. Rusak. Zagraniczne aktywa stanowią ok. 10% majątku funduszu (maksymalnie może to być 25%). Zarządzający wymienia m.in. inwestycje w węgierskie spółki bank OTP, MOL i Matav oraz czeskie firmy CEZ, Zentiva i Komercni Banka.
Jego zdaniem, na takich inwestycjach można było zarobić w ostatnim czasie więcej niż na spółkach polskich o podobnym profilu działalności. Przykładowo OTP wzrósł od początku stycznia do końca lutego o 31%, a porównywany z nim bank Pekao zyskał "tylko" 6,5%. Akcje MOL-a zdrożały o 26,3%, a PKN Orlen o 23%.
Można przypuszczać, że na inwestycje zagraniczne zdecydował się też fundusz PKO/Credit Suisse Akcji, który w lutowym rankingu PARKIETU był trzeci. Zarządzający nie chcą się jednak przyznać do tego wprost, bo obawiają się, że konkurencja skopiuje ich pomysły. - Statuty pozwalają nam na takie inwestycje - przyznaje tylko Tomasz Stadnik, zarządzający z Credit Suisse Asset Management. Dodaje jednak: - Skoro fundusze emerytalne inwestują za granicą, dlaczego miałyby tego nie robić fundusze inwestycyjne. Pod koniec 2004 r. zagraniczne aktywa miały w portfelach OFE Commercial Union, PZU, AIG oraz ING Nationale-Nederlanden.
Mirosław Panek, prezes ING TFI, zwraca uwagę, że w tej chwili nie trzeba "wychodzić" poza Polskę, żeby zainwestować w zagraniczne spółki. Na naszej giełdzie notowane są m.in. węgierskie firmy MOL i BorsodChem. ING nie inwestuje jeszcze bezpośrednio za granicą (chodzi o fundusze polskich akcji). - To jest następny krok do zrobienia - deklaruje M. Panek. Ten krok zrobił już np. Pioneer, największe TFI na rynku.