O 25 pkt wzrósł w trakcie wczorajszej sesji kurs marcowej serii kontraktów terminowych na indeks WIG20. Notowania zakończyły się na wysokości 2061 pkt, a więc powyżej oporu, jaki tworzyła połowa wysokiej czarnej świecy z ostatniej środy (2047 pkt). Takie zachowanie sugeruje dużą ostrożność przy otwieraniu krótkich pozycji. Na niekorzyść niedźwiedzi działa cały czas poziom 1998 pkt. Wsparcie tworzy tu maksimum sesji z 3 stycznia. Tutaj właśnie zatrzymana została zeszłotygodniowa przecena. W średnim terminie sytuacja byków wciąż wydaje się więc lepsza niż niedźwiedzi. Trend wzrostowy cały czas trwa, a po silnej zwyżce zapoczątkowanej 25 stycznia, spadkowa korekta się należała. Zastrzeżenia może budzić jednak jej przebieg. W środę na wykresie powstała bowiem najwyższa czarna świeca od 15 miesięcy. Towarzyszył jej ogromny wolumen, który wyniósł ponad 38 tys. kontraktów. Wyraźnie zmalała także liczba otwartych pozycji. Jeszcze kilka sesji temu było ich ponad 33 tys. (na wszystkich seriach), a wczoraj już tylko 28 tys. Taka korekta nie wystawia dobrego świadectwa kondycji byków. Chwilowo więc lepiej stronić zarówno od długich, jak i krótkich pozycji.
Kupno ponownie stanie się atrakcyjne, gdy kontrakty pokonają opór tworzony przez ostatni szczyt. Aby natomiast ostatecznie przekreślić szansę na dalszy wzrost, trzeba poczekać na potwierdzenie zeszłotygodniowego pogorszenia nastrojów. Będzie można o nim mówić, gdy notowania spadną poniżej wspomnianych wcześniej 1998 pkt. W krótkim terminie na wykresie pojawi się wtedy typowa dla trendu spadkowego sekwencja szczytów i dołków. W takiej sytuacji ze sporym prawdopodobieństwem będzie można oczekiwać przeceny do przynajmniej 1940 pkt.