- Rok 2004 był dobry dla polskiego eksportu, a tym samym i dla Korporacji Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych. Łączna wartość ubezpieczonego obrotu eksportowego wyniosła 2,55 mld USD, tj. o 50% więcej niż w roku poprzednim - poinformował Jarosław Biernacki, prezes KUKE. Korporacja skupia się na oferowaniu ubezpieczeń gwarantowanych przez Skarb Państwa, działa też na rachunek własny (na zasadach komercyjnych). Według J. Biernackiego, w ub.r. łączny przypis składki brutto KUKE wzrósł o 10%, do 93,8 mln zł.
W 2004 r. KUKE zebrała z ubezpieczeń gwarantowanych przez Skarb Państwa 63,7 mln zł składki, czyli o 30% więcej niż rok wcześniej. Nieco gorzej wiodło się Korporacji w segmencie komercyjnym - w ub.r. pozyskała 30,1 mln zł składki brutto, czyli 16% mniej niż w roku 2003 r. Powód? KUKE kontynuowała przebudowę swojego portfela poprzez ograniczanie w nim udziału ubezpieczeń krajowych. - Traktujemy tę usługę jako komplementarną, w stosunku do naszej podstawowej oferty, czyli ubezpieczeń eksportu. Jeśli klient chce, możemy ubezpieczyć mu obrót krajowy - stwierdził J. Biernacki.
KUKE nie pali się do walki o polski rynek także ze względu na silną konkurencję działających u nas światowych potentatów, m.in. Euler Hermes, Coface czy Atradiusa. - Jeszcze dwa-trzy lata temu stawki wynosiły 0,3-0,4% wartości obrotu, teraz spadły do 0,07-0,08%, co nie pokrywa kosztów - uzasadniał J. Biernacki.
Spadek przypisu składki z działalności komercyjnej to także efekt wygaśnięcia umowy frontingowej z francuską grupą Coface (KUKE zbierało na jej rzecz składki, pobierając około 20% prowizji), a także liczby udzielonych gwarancji celnych po wejściu Polski do Unii Europejskiej.
Poprawa koniunktury gospodarczej i związana z tym niższa szkodowość na rynku ubezpieczeń eksportowych należności finansowych, a także obniżka kosztów (firma zmieniła siedzibę), pozwoliły wypracować KUKE w 2004 roku 8,7 mln zł zysku netto, wobec 2,2 mln zł rok wcześniej.