Wczorajsza sesja upłynęła w dosyć spokojnej atmosferze. Indeks największych spółek wprawdzie rozpoczął dzień na niewielkim minusie, jednak w dalszej części notowań uwidoczniła się niewielka przewaga kupujących. Dzięki temu WIG20 zdołał nawet przedostać się ponad poziom poniedziałkowego zamknięcia. Byki nie wykazały się jednak dużą determinacją, o czym świadczy choćby umiarkowany poziom obrotów, i pod koniec sesji inicjatywę ponownie przejęły niedźwiedzie. Ostatecznie kurs kluczowego indeksu zakończył dzień niewielką zniżką, "solidaryzując" się z większością giełd europejskich.
Z technicznego punktu widzenia wczorajsza sesja również nie przyniosła większych zmian. Zarówno w długim, jak i średnim terminie nadal dominuje trend wzrostowy, mimo to pojawiają się jednak coraz wyraźniejsze sygnały, wskazujące na możliwość wystąpienia silniejszej korekty spadkowej w najbliższym czasie - wystarczy wspomnieć silny jednosesyjny spadek z początku miesiąca czy pierwsze sygnały sprzedaży na niektórych wskaźnikach. Obecnie jednak kluczowe wydają się dwa poziomy - wysokość ostatniego szczytu, którego przebicie otwiera drogę do dalszego wzrostu oraz wsparcie na wysokości około 2015 pkt.
Gdyby doszło do wyraźnego przełamania tej strefy popytowej (taki scenariusz faworyzują wskaźniki techniczne, na których powstały sygnały sprzedaży), wówczas należy oczekiwać silniejszej korekty, która mogłaby znieść kurs nawet do poziomu 1870 pkt, gdzie aktualnie przebiega linia trendu głównego. Wcześniej bariery popytowe znajdują się na poziomach około 1980 pkt (górny zakres konsolidacji z początku lutego) oraz na 1900 pkt (wysokość ta stanowiła punkt odniesienia przed silnym spadkiem z końca stycznia).
Na pierwszy rzut oka rynek sprawia wrażenie bardzo silnego, niemniej jednak nie należy zapominać o tym, że dużo spółek jest silnie przewartościowanych, istnieje spore ryzyko polityczne, a trend wydaje się dojrzały. Wysoki poziom optymizmu oraz pozytywne zachowanie innych giełd mogą się okazać niezbyt trwałym fundamentem dla dalszego wzrostu.