Kwota podana przez "Financial Timesa" (gazeta powołała się na anonimowego doradcę londyńskiej giełdy) wyraźnie przekracza ofertę złożoną przez Deutsche Boerse, opiewającą na 530 pensów, którą London Stock Exchange dwukrotnie już odrzuciła. Zresztą w zeszłym tygodniu giełda z Frankfurtu - pod presją akcjonariuszy - swoją propozycję oficjalnie wycofała. Nadal jednak podtrzymuje, że będzie starać się o przejęcie LSE, jeśli ofertę przedstawiłaby jakaś inna instytucja. Z tego powodu poprosiła też urzędy nadzorujące rynki w Niemczech i Wielkiej Brytanii, żeby nie zamykały sprawy. Przy cenie 530 pensów za akcję wartość oferty złożonej przez Deutsche Boerse wynosiła 1,3 mld funtów.
W tej chwili negocjacje w sprawie przejęcia londyńskiego parkietu prowadzi jeszcze alians giełdowy Euronext. Wypowiedzi jego właścicieli wskazują jednak, że na ofertę wyższą od złożonej przez Deutsche Boerse - a tym bardziej spełniającą oczekiwania LSE - nie ma co liczyć. - Sprzeciwiamy się ofercie Euronextu na przejęcie LSE, jeśli wyraźnie przekraczałaby 400 pensów za akcję - stwierdził Chris Hohn, cytowany przez Bloomberga szef zarejestrowanego w Londynie funduszu TCI, właściciela pakietu papierów Euronextu. - Większość akcjonariuszy nas poprze - zapewnił. Przypomnijmy, że w portfelu TCI są też akcje giełdy we Frankfurcie, i to właśnie londyński fundusz był jednym z głównych oponentów przejęcia przez nią LSE.
W takiej sytuacji - gdy najbardziej prawdopodobny wydaje się koniec walki o LSE i utrzymanie status quo - akcje londyńskiej giełdy straciły wczoraj prawie 3%. Po południu za jedną płacono 479 pensów. O ponad 2% spadły też notowania Euronextu.
Bloomberg, AFX