Iger ma zastąpić na stanowisku dotychczasowego szefa Disneya Michaela Eisnera, który odchodzi ze stanowiska 30 września br. - na rok przed planowanym terminem. Jego odejście będzie się równało końcowi pewnej epoki w królestwie Myszki Miki - Eisner kierował spółką przez ponad 20 lat. Początkowo udało mu się ożywić firmę, ale w ostatnich latach był on ostro krytykowany za rzekomy brak wizji dalszego rozwoju koncernu.
Przeciwko nominacji Igera ostro zaprotestował Roy Disney, bratanek założyciela spółki i jedyny członek rodziny Disneyów we władzach nadzorczych koncernu. Roy Disney z innym członkiem rady dyrektorów Stanleyem Goldem prze-wodził wielkiemu protestowi akcjonariuszy spółki. Podczas walnego zgromadzenia w 2004 r. udało mu się zmobilizować aż 45% głosów przeciwko Eisnerowi. Teraz skrytykował władze nadzorcze Disneya za to, że nie zdobyły się na wysiłek znalezienia nowego dyrektora spoza korporacji. Iger jest bowiem uważany za lojalnego współpracownika Eisnera i został przez niego wyznaczony na następcę.