Wtorkowa sesja na rynku kontraktów terminowych miała bardzo spokojny przebieg. Po silnej przecenie, z jaką mieliśmy do czynienia przez ostatnie sesje, przyszedł czas na lekkie odreagowanie, co zaowocowało wzrostem o 10 pkt. Udało się w związku z tym obronić na razie psychologiczną barierę 2000 pkt. Wzrost był jednak zbyt słaby, by mówić o zakończeniu korekty spadkowej i dopiero najbliższe notowania odpowiedzą na pytanie - jaka jest siła rynku? Osłabienie waluty pod koniec handlu na GPW wywołało wzrost nerwowości i wyraźny spadek na końcowym fixingu.
Niewątpliwie pozytywnie należy odebrać obronę lokalnego minimum na poziomie 2005 pkt, co może stać się bazą do większego wzrostu notowań. Przełamanie tego poziomu będzie jednak ewidentnym sygnałem pogorszenia koniunktury i spadku notowań co najmniej do poziomu 1980 pkt. Oporami dla dalszego wzrostu są poziomy 2022 i 2040 pkt i ich pokonanie może otworzyć drogę do wzrostu w okolice 2100 pkt.
Niestety, z uwagi na bardzo niską aktywność zarówno na kontraktach, jak i na rynku kasowym trudno wyciągać wiarygodne wnioski co do rozwoju wypadków w najbliższym czasie. Jeśli wtorkowe minima zostaną utrzymane wydaje się, iż rynek może wykonać spokojnie ruch w górę o 70-80 pkt w ramach trendu bocznego. Na obecnym etapie trudno jednak stwierdzić, czy zostanie on utrzymany, gdyż jedna sesja wzrostowa to zdecydowanie zbyt mało, aby mówić o odwróceniu trendu nawet w krótkim terminie.
Na wskaźnikach technicznych nie widać zbyt wielkich zmian. Nadal utrzymywane są sygnały sprzedaży, choć najszybsze oscylatory są już silnie wyprzedane i sugerują możliwość odbicia.