To właśnie Polska ma ogromną przewagę konkurencyjną, której obawiają się nasi konkurenci z zachodniej Europy. Nasza główna przewaga leży w dobrych, niedrogich - w porównaniu z Niemcami lub Francuzami - pracownikach i w dynamicznych firmach, które mogą teraz bez przeszkód rozwijać produkcję i sprzedaż na cały rynek Europy.

Skoro nasza przewaga jest tak wielka, dlaczego ciągle mamy raczej do czynienia z obawami przed konkurencją ze strony innych? Nie ma wątpliwości, że decyduje o tym względna słabość kapitałowa polskich firm. Gdyby polscy pracownicy dysponowali majątkiem trwałym, choćby w przybliżeniu takim, jakim dysponują ich rywale, byliby równie wydajni, a wytwarzane przez nich produkty tańsze i lepsze. W niektórych polskich firmach już tak jest - ale w większości ciągle jeszcze nie.

No dobrze, przecież kapitał można łatwo zdobyć. Można znaleźć strategicznego inwestora, można wypuścić obligacje, można zaciągnąć kredyt (jeśli polskie banki będą chciały zbyt wysokich odsetek, teraz można poszukać go za granicą). Z przystąpieniem do Unii, czasy drogiego i trudno dostępnego kapitału powoli się kończą, trzeba tylko dobrze się rozejrzeć. Tyle że zdobycie kapitału wymaga zaprezentowania wiarygodnego i przejrzystego obrazu sytuacji firmy. A takiego właśnie obrazu dostarczają nowe standardy rachunkowości i sprawozdawczości finansowej.

Wprowadzenie i wykorzystanie w praktyce nowych standardów wymaga jednak od polskich menedżerów zdobycia odpowiedniej wiedzy i doświadczenia. Nawet najlepsze narzędzie zawodzi, jeśli nie ma się do niego zaufania i wprawy w korzystaniu. Szkoła Biznesu Politechniki Warszawskiej, wspólnie z ATC International, może tu służyć pomocą poprzez organizowane przez nas kursy. Tu nie chodzi tylko o przykry obowiązek, narzucany przez prawo. Chodzi o przyszłość i rozwój firmy.