Według opublikowanych wczoraj przez NBP danych, zadłużenie zagraniczne sektora realnego wynosiło w końcu ub.r. 39,9 mld euro. Było o niemal 2,5 mld euro mniejsze niż trzy miesiące wcześniej. Do spadku w największym stopniu przyczyniło się zmniejszenie "pozostałych kredytów i pożyczek", które obejmuje przede wszystkim kredyty zaciągnięte bezpośrednio w zagranicznych bankach. Ta pozycja zmniejszyła się o blisko 1,5 mld euro, do 14,5 mld euro. O prawie 0,8 mld euro, do 14,9 mld obniżyła się wartość kredytów udzielonych polskim spółkom zależnym przez zagranicznych inwestorów bezpośrednich.
Maciej Reluga, ekonomista Banku Zachodniego WBK, zastrzega, że nie można przesądzać, czy firmy faktycznie ograniczały zadłużenie, ponieważ nie jest znana jego struktura walutowa. W przeliczeniu na euro i złote zadłużenie zmalało, ale w dolarach - zwiększyło się. Z innych danych wynika jednak, że większość kredytów dla polskich podmiotów pochodzi z banków europejskich.
W ubiegłym roku polskie firmy notowały rekordowo wysokie zyski. Według GUS, wynik netto przedsiębiorstw zatrudniających co najmniej 50 osób przekroczył 60 mld zł. Decyzji o spłacie kredytów denominowanych w walutach obcych sprzyjał rosnący kurs złotego.
O 1,5 mld euro, do 42,3 mld euro wzrosło w IV kw. ub.r. zadłużenie sektora rządowego i samorządowego. Stało się tak głównie za sprawą wzrostu zaangażowania zagranicznych inwestorów w obligacje skarbowe. Zwiększyło się ono o 2,3 mld euro, do 26,6 mld euro. W całym 2004 r. wartość długoterminowych papierów Ministerstwa Finansów i samorządów zwiększyła się o 7,4 mld euro.
Do 10,6 mld euro wzrosło zadłużenie zagraniczne sektora bankowego. Rok wcześniej było mniejsze o 1,8 mld euro.