Kurs dolara na rynkach światowych nie zmieniał się wczoraj w większym stopniu, ponieważ większość inwestorów czeka na serię danych ekonomicznych z USA. Na ich podstawie będą się starali ocenić, jak szybko urosną stopy procentowe za oceanem. Dane dobre dla dolara będą niekorzystne dla złotówki, gdyż wzmagać będą odpływ środków z rynków wschodzących, czyli z naszego kraju również.

Początek handlu walutami w czwartek nie przyniósł zmian w kursach. Na otwarciu euro wyceniano na 4,0961 złotego, a dolar kosztował 3,1660 złotego. Odchylenie od parytetu wynosiło 14%. Sesja przebiegała spokojnie - nasza waluta poruszała sie w przedziale cenowym 4,08-4,10 do euro i 3,14-3,16 do dolara. O godzinie 16 Narodowy Bank Polski podał, że w styczniu deficyt obrotów bieżących wyniósł 72 miliony euro. Rynek oczekiwał niedoboru rzędu 300 milionów euro. Informacja ta spowodowała lekkie umocnienie złotego. Na koniec wczorajszego dnia odchylenie wzrosło do 14,50%, za euro trzeba było zapłacić 4,0830 złotego. Kurs dolara do złotego wynosił 3,1400.