Zgodnie z przekazywanymi przez francuską prasę przeciekami z kręgów rządowych, do pierwotnej oferty publicznej akcji Gaz de France (GdF) miało dojść w połowie maja. Według dziennika "La Tribune", który powołał się na reprezentanta związków zawodowych CFDT Jacquesa Muntona, a także na anonimowych przedstawicieli zarządu koncernu, do sprzedaży akcji spółki najprawdopodobniej nie dojdzie jednak wcześniej niż po referendum w sprawie konstytucji Unii Europejskiej, które nad Sekwaną odbędzie się 29 maja. Zdaniem gazety, o miesiąc odłożona ma też zostać podwyżka opłat za gaz pobieranych przez koncern, zaplanowana wcześniej na 1 maja.
Pierwszy krok do emisji akcji GdF zrobił drugiego kwietnia, składając w Autorite des Marches Financiers, urzędzie nadzorującym francuski rynek kapitałowy, dokumentację dotyczącą sytuacji finansowej. Drugim posunięciem powinno być przedstawienie władzom regulacyjnym harmonogramu sprzedaży papierów.
Komentując doniesienia "La Tribune", rzecznik francuskiego rządu powiedział, że emisja papierów GdF odbędzie się przed wakacjami. O takim właśnie terminie mówił w połowie marca szef francuskiego resortu finansów Thierry Breton, który podkreślał wtedy, że oferta powinna zostać przeprowadzona w sprzyjających warunkach rynkowych. Zdaniem Bretona, gazowa spółka potrzebuje dopływu nowego kapitału, żeby sfinansować plany ekspansji w Europie.
Zdaniem francuskich gazet, wartość rynkowa GdF będzie w ofercie publicznej ustalona na mniej więcej 16 miliardów euro. Do publicznego obrotu ma trafić 20-25% akcji koncernu.
Przypomnijmy, że oprócz GdF rząd z Paryża chce wprowadzić na giełdę m.in. koncern energetyczny Electricite de France i specjalizującą się w energii nuklearnej firmę Areva.