Minister powiedział, że polscy i ukraińscy prawnicy dopracowują właśnie szczegóły umowy. - Najpóźniej do 18 kwietnia powinno nastąpić zakończenie procesu negocjacji - stwierdził Jacek Piechota. - W kolejnym tygodniu bezpośrednie rozmowy z inwestorem mogłyby być zakończone - dodał.

Piechota powiedział, że ukraiński inwestor już w październiku 2004 roku zapewnił, że po przejęciu zakładów na Żeraniu zapewni im wieloletni program inwestycyjny, środki obrotowe i konwersję wierzytelności bankowych na akcje. Ponadto AwtoZAZ miałby zapewnić FSO licencję na nowy model samochodu, który ma być produkowany w Warszawie od 2007 roku. Dwa lata później na Żeraniu wytwarzanych powinno być 150 tys. sztuk samochodów rocznie.

AwtoZAZ miałby zapewnić przyszłość także kilkunastu spółkom z grupy FSO. - Inwestor chce uruchomić produkcję samochodów w zakładach w Nysie i deklaruje, że ma na ten cel fundusze - dodał minister.

Posłowie dopytywali się, dlaczego rozpoczęte jeszcze pod koniec 2004 roku negocjacje z ukraińskim inwestorem trwają tak długo. Piechota tłumaczył, że wynika to z procedur, jakie obowiązują w Ministerstwie Skarbu Państwa. - Nastąpiło tu zderzenie procedur z oczekiwaniami, dotyczącymi szybkiego zakończenia negocjacji - uznał minister. Jego zdaniem, działania ministerialnych urzędników, którzy starają się dopełnić wszystkich procedur, są jednak zrozumiałe, szczególnie w czasie gdy debatuje się publicznie o zasadności prywatyzacji. - W Polsce za niepodjęcie decyzji jeszcze nikt nikogo nie ukarał, a zasadność podejmowanych decyzji badają dziś komisje śledcze - tłumaczył dalej Jacek Piechota.

Minister nie wyjaśnił - choć pytali o to posłowie - kto personalnie jest odpowiedzialny za przedłużanie negocjacji i ryzyko, że inwestor wycofa się z transakcji. Uchylił się również od odpowiedzi na pytanie, czy rząd ma alternatywny plan dla Żerania, gdyby nie doszło do przejęcia spółki przez AwtoZAZ. Wyjaśnił, że w czasie gdy prowadzone są negocjacje z potencjalnym inwestorem, zarówno odpowiedź twierdząca jak i przecząca byłaby nie na miejscu.