Główny Urząd Statystyczny (GUS) podał we wtorek, że produkcja spadła w marcu rok do roku o 3,7 procent, podczas gdy rynek oczekiwał spadku o 0,7 procent. "Silne pogorszenie rocznej dynamiki produkcji przemysłowej w marcu było w dużej mierze oczekiwane, wynikało bowiem głównie z efektu bazy. Dodatkowym czynnikiem był krótszy czas pracy - liczba dni roboczych była mniejsza niż przed rokiem o 1 dzień" - skomentował dyrektor departamentu analiz makroekonomicznych i strukturalnych NBP Adam Czyżewski. "(...) dane marcowe należy interpretować raczej jako kontynuację zapoczątkowanego w połowie 2004 trendu horyzontalnego (stabilizacja poziomu produkcji), niż początek spadku poziomu produkcji. Efekt bazy oraz czynniki jednorazowe odbiją się również negatywnie na rocznej dynamice produkcji kwietniowej" - stwierdził w wywiadzie dla Agencji Reutera. Na kwiecień ubiegłego roku przypadł bowiem szczyt boomu przedakcesyjnego, a w kwietniu 2005 roku czas żałoby narodowej spowodował skrócenie czasu pracy.

"W kolejnych miesiącach efekt bazy ustąpi, co przy kontynuacji stabilizacji poziomu produkcji doprowadzi do istotnej poprawy dynamik rocznych" - sądzi Czyżewski. "Ponadto uwidocznią się podażowe efekty inwestycji rosnących od dwóch lat w przetwórstwie, co przy braku bariery popytowej i stabilnym kursie powinno doprowadzić do ponownego przyspieszenia rocznej dynamiki produkcji przemysłowej" - uważa analityk NBP.

((Autor: Karolina Słowikowska; Redagował: Marcin Gocłowski; [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, RM: [email protected]))