Spółce w podobnie jak w roku poprzednim pomaga wyższe zapotrzebowanie na gaz, ale i korzystne różnice kursowe. Kossowski dodał, że PGNiG jest na dobrej drodze by jeszcze w tym półroczu zadebiutować na warszawskiej giełdzie. Nie chciał jednak podać założeń polityki dywidendowej na najbliższe lata.
"Dcyzja co zrobić z zyskiem za 2004 roku należy przede wszystkim do ministra skarbu" - stwierdził. Pozyskane ze sprzedaży nowych akcji 1,5 miliarda złotych PGNiG chce wydać w 2/3 na inwestycje, w dominującej części na zwiększenie wydobycia gazu i ropy naftowej z zasobów krajowych. Reszta ma iść na obniżenie zadłużenia spółki, szacowanego na ponad cztery miliardy złotych.
Po sprzedaży nowych akcji, skarb państwa zachowa w firmie 51 procent udziałów. Nowa emisja akcji PGNiG będzie największą ofertą giełdową skarbu państwa w tym roku. Rynek liczy, że KPWiG dopuści firmę na najbliższych posiedzeniach - 28 kwietnia lub 17 maja.
Silny złoty zwiększa zyski spółki, gdyż za dostawy gazu z Rosji, które stanowią ponad 42 procent zużywanego gazu w Polsce PGNiG płaci dolarami. Za tę walutę kupuje także gaz z Ukrainy, Uzbekistanu i Kirgistanu, stanowiący około 20 procent krajowego popytu. Natomiast w euro denominowane są kontrakty na dostawy surowca z Niemiec i Norwegii, od których pochodziło w ubiegłym roku około 6 procent zapotrzebowania Polski. Prezes spółki zapowiedział w piątek, że PGNiG chce zwiększać dostawy gazu z Ukrainy. W tym też celu w lipcu ma zostać uruchomione drugie połączenie z systemem gazowym Ukrainy w okolicach Hrubieszowa.
Docelowo PGNiG widzi szansę, że nową nitką gazociągu może popłynąć do miliarda metrów sześciennych gazu. W 2004 roku spółka odebrała od partnerów ukraińskich 2,67 metrów sześciennych gazu.