Telmax chciał sprzedać inwestorom 1,2 mln akcji po cenie emisyjnej z przedziału 42-52 zł. Zapisy miały rozpocząć się początkowo 27 kwietnia. Później termin przesunięto o dwa dni, na 29 kwietnia, żeby, jak tłumaczono, dać inwestorom więcej czasu na zapoznanie się ze spółką i jej ofertą. Manewr okazał się nieskuteczny. Telmax odwołał emisję.
Zły termin
- Na nikłe zainteresowanie naszymi papierami złożyło się kilka czynników - powiedział Michał Górski, prezes spółki. Zwrócił uwagę, że w ostatnich dniach nastąpiło gwałtowne pogorszenie koniunktury giełdowej. Dodatkowo subskrypcja Telmaksu zbiegła się w czasie z publikacją szczegółowych danych na temat oferty publicznej innej spółki z grupy Prokomu - Softbanku. Rynek bardzo chłodno przyjął komunikaty Softbanku, które stworzyły negatywny klimat wokół wszystkich podmiotów powiązanych z Prokomem. - W trakcie road-show okazało się ponadto, że nasza spółka jest mało znana wśród dużych inwestorów - wyliczał M. Górski.
Plany będą realizowane
Prezes zapewnił, że Telmax nie zamierza rezygnować z planów inwestycyjnych (akwizycje sześciu spółek), które chciał sfinansować z pieniędzy od inwestorów. - W miarę możliwości będziemy realizowali je z własnych środków powiększonych o kredyty bankowe - mówił. Nie ujawnił, jakimi zasobami dysponuje Telmax, a ile będzie musiał pożyczyć. - Postaramy się kupić udziały w każdej z interesujących nas firm, ale z oczywistych względów będą to mniejsze pakiety - wyjaśnił. Jedyną akwizycją, która będzie realizowana według wcześniejszego harmonogramu, jest Optix, spółka z grupy Prokomu. - W tym przypadku mamy już podpisaną umowę przedwstępną - tłumaczył M. Górski.