- Jesteśmy zmuszeni pana wyprowadzić, ponieważ mam wrażenie, że jeśli czegoś nie zrobimy, za chwilę zniszczy pan mównicę - tymi słowami zareagował prezes AIB Dermot Gleeson, na "wyczyny" Nialla Murphy?ego. Akcjonariusz irlandzkiego banku zachowywał się co najmniej nieprzyzwoicie. Wskoczył na podest zajmowany przez członków zarządu firmy i obraźliwymi okrzykami oraz gestami przerywał wystąpienie D. Gleesona. Nękał też stenografkę pytając, czy jest osobą nasłaną przez irlandzki rząd albo Komisję Europejską.
Niall Murphy to recydywista. Podobnie zachowywał się podczas zjazdu udziałowców AIB w 2002 r. w Belfaście. Wówczas jednak uczestnikom zebrania starczyło cierpliwości, by wytrzymać jego "nietuzinkowe" zachowanie. Tym razem D. Gleeson, były irlandzki prokurator generalny, nie wytrzymał.
N. Murphy jest "obrażony" na zarząd AIB (bank jest inwestorem strategicznym polskiego BZ WBK), ponieważ nie udało mu się zapobiec kilku nadużyciom w ostatnich latach. Najbardziej spektakularna była sprawa z 2002 r. dotycząca byłego tradera amerykańskiego oddziału AIB - Johna Rusnaka, który zdefraudował 691 mln USD.
Bloomberg