Akcjonariusze MCI, który powstał w miejsce zbankrutowanego WorldComu, mogą mieć powody do zadowolenia. Wojna ofert doprowadziła bowiem do wyśrubowania ceny spółki. Verizon w ostatniej chwili podniósł ostateczną ofertę do 8,44 mld USD, podbijając cenę do 26 USD na akcję. To o 25% więcej niż w lutym ale wciąż dużo mniej niż oferta konkurenta. Qwest Communications International Inc. był skłonny zapłacić aż 30 USD za każdy udział w MCI, czyli łącznie 9,74 mld USD. Dyrektor generalny Qwest Richard C. Notebaert uznał, że jego firma nie będzie już w stanie podwyższyć oferty i zrezygnował. Qwest powalczy jednak o zablokowanie fuzji, przyłączając się do organizacji konsumenckich, które będą protestować przeciwko połączeniu u amerykańskich władz regulacyjnych.
Przyjęcie niższej oferty Verizon nie zdziwiło w USA nikogo, kto orientuje się w sytuacji na rynku telekomów. Qwest jest przy Verizonie kopciuszkiem (kapitalizacja rynkowa to 6 mld USD wobec 99 mld USD w przypadku Verizonu), a jego dział łączy zamiejscowych przynosi straty. Akcjonariusze MCI mieli powody do obaw, że Qwestowi przychody MCI mogłyby posłużyć nie do rozwoju firmy, ale do zredukowania długu, wynoszącego obecnie 17 mld USD.
Po fuzji z MCI na rynku w USA dominować będzie dwóch głównych graczy: Verizon i SBC Communications. Ta druga spółka przejęła w ostatnich latach AT&T Wireless i AT&T Corp. Taka koncentracja na rynku telekomów może doprowadzić do wzrostu opłat za połączenia telefoniczne w USA, przeciwko czemu ostro protestują organizacje konsumenckie.
(Nowy Jork)