Po raz pierwszy Pfleiderer Grajewo opublikował raport skonsolidowany. To efekt zwiększenia przez firmę udziałów w Prospanie z Wieruszowa (do prawie 57%, na skutek odkupienia akcji od strategicznego inwestora - niemieckiego Pfleiderera).
W grupie raźniej
Grupa producentów płyt wiórowych wypracowała w I kwartale ponad 230 mln zł przychodów, 31,5 mln zł zysku operacyjnego i 19 mln zł zysku netto. Dane za ubiegły rok nie są porównywalne, ponieważ uwzględniają jedynie rezultaty spółki matki. Ale wskazują na jedno: Grajewo samodzielnie miało przed rokiem niewiele mniejszy zysk operacyjny (29,4 mln zł) i zdecydowanie wyższy zysk netto (25 mln zł). Przy odpowiednio niższych przychodach rentowność firmy prezentowała się bez porównania korzystniej niż tegoroczna liczona dla grupy. Na poziomie operacyjnym sięgała 17% w porównaniu z 14% w tym roku dla Grajewa i Prospanu razem wziętych. Na poziomie netto jest to odpowiednio ponad 14% i 8%. Gdyby nie objęcie konsolidacją Prospanu, który "wniósł" większość skonsolidowanego zysku operacyjnego, relacje wyglądałyby gorzej. Dane jednostkowe Grajewa za I kwartał 2005 prezentują się bowiem zdecydowanie niekorzystnie w porównaniu z tymi sprzed roku (patrz tabela). Negatywne tendencje ujawniły się już pod koniec zeszłego roku, kiedy zysk operacyjny spółki okazał się niższy niż w ostatnim kwartale 2003 r. Teraz jest jeszcze mniejszy.
- Na szczęście stoimy już na dwóch nogach. Grajewo eksportuje około 40% produkcji, Prospan 8%. Ubiegły rok był bardziej korzystny dla eksporterów, w tym warunki zdecydowanie się pogorszyły. Za euro uzyskiwaliśmy w I kwartale średnio 4,01 zł, przed rokiem - około 4,7 zł. Turbulencje na rynku walutowym wpływały też bardzo na zamówienia firm meblarskich (wysyłających większość produkcji za granicę - red.) - tłumaczy Paweł Wyrzykowski, prezes Grajewa.
Firma zwraca też uwagę na inne niekorzystne czynniki: wzrost cen surowca drzewnego (o ok. 40% w porównaniu z I kwartałem 2004) i późniejsze od zakładanego uzyskanie pełnych mocy przez linię do produkcji płyty surowej, w którą spółka zainwestowała sporą część pieniędzy z publicznej oferty. - Kosztowało nas to w tym roku około 4 mln zł - mówi prezes.