- Uważamy, że Techmex oferuje klientom, głównie firmom telekomunikacyjnym, tzw. mapy pokrycia oparte na naszych bazach danych - oznajmił Witold Fedorowicz-Jackowski, prezes Geosystems. Dlatego spółka złożyła do warszawskiego sądu pozew o ustalenie praw autorskich i majątkowych. Mapy pokrycia powstają na podstawie zdjęć satelitarnych i umożliwiają dokładną identyfikację obiektów czy upraw na danym obszarze.

Techmex nie zgadza się z zarzutami. - Wszelkie prawa dotyczące produktów i usług oferowanych przez Techmex należą do spółki i nie naruszają w żaden sposób praw innych podmiotów - zapewnił Jarosław Żurek, prawnik giełdowej firmy. Prezes Geosystems przyznał, że Techmex dysponuje odpowiednią technologią, żeby samodzielnie tworzyć mapy. Jednak, jego zdaniem, ich zbieżność z produktami kierowanej przez niego firmy wskazuje na nielegalne wykorzystywanie baz danych Geosystems. - Stopień podobieństwa jest zbyt duży - stwierdził. Nie wykluczył, że w przypadku gdy sąd uzna pozew, spółka wystąpi o odszkodowanie do Techmeksu.

Jacek Studencki, prezes Techmeksu, jest oburzony formą (płatne ogłoszenie w jednym z dzienników), w jakiej Geosystems zdecydował się prowadzić spór. - Tego typu działanie jest niczym innym, jak próbą wywarcia nacisku na potencjalnych klientów naszej spółki. Ma to umożliwić Geosystems Polska osiągnięcie korzystniejszej pozycji kosztem osłabienia silnej pozycji rynkowej Techmeksu - stwierdził.

W. Fedorowicz-Jackowski nie ukrywa, że dynamiczna ekspansja Techmeksu w usługach GIS (systemów informacji przestrzennej) odbiła się negatywnie na kondycji jego spółki. - Zaczęliśmy odczuwać straty finansowe, bo Techmex odbiera nam klientów - przyznał. Do Techmeksu przechodzą również kluczowi pracownicy Geosystems Polska, w tym dyrektor ds. produkcji i dyrektor ds. marketingu.

Inwestorzy giełdowi zlekceważyli sprawę. Kurs Techmeksu w środę wzrósł o 0,5%, do 21,40 zł.