Reklama

Wyniki popsuła Unia

Wolniejszy wzrost PKB i konsumpcji prywatnej, spadek produkcji i sprzedaży detalicznej, podobne bezrobocie i inflacja - tak wygląda gospodarka po roku rządów Marka Belki. Na korzyść premiera działają tylko inwestycje i silny eksport.

Publikacja: 05.05.2005 08:06

Gdy Marek Belka obejmował rządy w maju ub.r., gospodarka przeżywała okres boomu związanego z wchodzeniem Polski do Unii Europejskiej. Konsumenci ruszyli na zakupy, a przedsiębiorcy robili co mogli, żeby sprzedać jak najwięcej towarów przed 1 maja. Gwałtowny wzrost popytu był spowodowany z jednej strony niepewnością związaną z naszą akcesją, a z drugiej - zmianą niektórych przepisów, m.in. o VAT.

W efekcie wskaźniki makroekonomiczne wystrzeliły. W kwietniu dynamika sprzedaży detalicznej przekraczała 30% w ujęciu rocznym. Wzrost produkcji przemysłowej wyniósł prawie 22%. Wyraźne ożywienie było też widoczne w handlu zagranicznym. Tempo wzrostu eksportu osiągnęło poziom 29%, a importu - 37%. Cała gospodarka rozwijała się w II kwartale w tempie 6,1%.

Teraz ponosimy konsekwencje tamtego boomu. Gdy porównujemy wskaźniki gospodarcze do sytuacji sprzed roku, zazwyczaj otrzymujemy ujemną dynamikę. Niemal w każdym wypadku wyniki są gorsze niż rok temu, gdy gabinet Marka Belki rozpoczynał działalność.

Dotyczy to np. produkcji, która w marcu, po raz pierwszy od sierpnia 2002 r., zanotowała spadek w ujęciu rocznym (o 3,7%). Sprzedaż detaliczna była o 0,3% mniejsza niż przed rokiem. Wśród ekonomistów coraz częściej słychać głosy, że wzrost gospodarczy w I kw. mógł spaść poniżej 3%. GUS już zapowiedział, że w okresie styczeń-marzec gospodarka rozwijała się wolniej niż w IV kw. 2004 r. (3,9%).

Głównym powodem takiej sytuacji jest efekt statystyczny: na początku ub.r. mieliśmy bardzo silny wzrost, więc teraz mamy spadki. Ale w przypadku słabego popytu konsumpcyjnego dochodzą też inne elementy: utrzymywanie się bardzo trudnej sytuacji na rynku pracy i spadek realnych wynagrodzeń. Osłabienie popytu z tego powodu jest tylko w części rekompensowane korzystnym wpływem dopłat bezpośrednich dla rolników.

Reklama
Reklama

Rządowi Marka Belki nie udało się zmniejszyć bezrobocia: w marcu wyniosło 19,3% i było niemal na tym samym poziomie co w maju zeszłego roku (19,5%). Jest jednak jeden optymistyczny sygnał - wzrost zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw, który obserwujemy od początku tego roku.

Korzystne procesy zaszły natomiast w okresie rządów Marka Belki w inwestycjach. Firmy coraz więcej pieniędzy wydają na zakup maszyn i środków transportu. Ostatnie dane - za IV kw. - wskazują na wzrost inwestycji o 7,2% w ujęciu rocznym. W I kw. 2004 r. dynamika wyniosła 3,6%.

Inflacja jest za to dokładnie na tym samym poziomie co w maju ub.r., gdy nowy gabinet obejmował władzę (3,4% w marcu br. i w maju 2004 r.). Po drodze mieliśmy jednak wzrost wskaźnika cen konsumpcyjnych do 4,6% (w sierpniu ub.r.). Później inflacja zaczęła spadać.

W świetnej kondycji po roku rządu Marka Belki jest za to polski handel zagraniczny. Nie sprawdziły się pesymistyczne prognozy polityków (w tym członków gabinetu), że silny złoty dobije nasz eksport. W zakresie handlu zagranicznego pobyt w UE ewidentnie nam służy. Ostatnie dane NBP - za luty - wskazują na wzrost eksportu o prawie 23% i importu o ponad 21%.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama