Od solidnego wzrostu indeksów rozpoczęły się środowe notowania na giełdach amerykańskich. Powodów ku temu było sporo. Inwestorów zelektryzowała przede wszystkim oferta kupna aż 5-proc. pakietu akcji General Motors przez inwestora-miliardera Kirka Kerkoriana. Na wieść o tym akcje motoryzacyjnego giganta zdrożały aż o 14%, ciągnąc za sobą indeks amerykańskich blue chips - Dow Jones Industrial Average. Oprócz branży motoryzacyjny wyróżnił się także wczoraj sektor ubezpieczeniowy. To za sprawą lepszych od oczekiwanych wyników kwartalnych dwóch czołowych towarzystw asekuracyjnych - MetLife i Aon Corp.
Pozytywnym impulsem dla rynków akcji okazał się także cotygodniowy raport na temat zapasów paliw w Stanach Zjednoczonych. Ponieważ okazało się, że wzrosły silniej, niż się spodziewano zarówno zapasy ropy, jak i benzyny, cena surowca mocno wczoraj staniała. A to dobra wiadomość dla całej gospodarki i większości spółek notowanych na giełdach. Wciąż przewijał się też temat posiedzenia Fed. Przypomnijmy, że we wtorek amerykański bank centralny podniósł, zgodnie z oczekiwaniami, oprocentowanie o 25 pkt bazowych, do 3%, i jednocześnie zapowiedział, że tempo podwyżek stóp będzie wciąż umiarkowane. W takich okolicznościach do godz. 22.00 polskiego czasu indeks Dow Jones wzrósł o 1,20%, a technologiczny Nasdaq Composite zyskał 1,33%.
Również europejskie indeksy zakończyły wczorajsze sesje na plusie. Branżą dnia była oczywiście motoryzacja. Reagując na ofertę na akcje konkurencyjnego General Motors o ponad 1% zdrożały papiery takich potentatów ze Starego Kontynentu, jak niemieckie DaimlerChrysler i Volkswagen czy francuski Renault. Aż o 4,4% wzrosły notowania włoskiego Fiata, który właśnie kończy alians z General Motors (Amerykanie mają zapłacić w bieżącym kwartale firmie z Półwyspu Apenińskiego 550 mln euro). Londyński indeks FT-SE 100 zyskał wczoraj 0,44% tyle samo ile frankfurcki wskaźnika DAX. Paryski CAC-40 zamknął się o 0,82% wyżej niż podczas sesji wtorkowej.