Wartość podaży pieniądza w końcu kwietnia była o 9,8% większa niż przed rokiem, prognozują analitycy bankowi ankietowani przez PARKIET. Oznaczałoby to spadek dynamiki w porównaniu z marcem, gdy dochodziła ona do 11%. Roczny przyrost podaży pieniądza byłby jednak większy niż w pierwszych dwóch miesiącach roku.
Rosnącej nominalnej dynamice podaży pieniądza towarzyszy spadek inflacji. Oznacza to, że w wymiarze realnym przyrost pieniądza w gospodarce jest coraz szybszy, choć wciąż jednocyfrowy.
Kwietniowe dane o podaży pieniądza zostaną zaburzone przez kredyty uruchamiane przez banki we współpracy z domami maklerskimi na zakup akcji prywatyzowanego Polmosu Białystok. Zapisy na walory spółki zakończyły się w ostatnich dniach kwietnia. Przydział akcji nastąpił już w maju. Mieliśmy więc do czynienia z podobną sytuacją do tej, jaka miała miejsce w październiku ub.r., przy ofercie publicznej PKO BP. Tyle że wówczas inwestorzy zaciągnęli kredyty o wartości kilkunastu miliardów złotych. Zadłużenie chętnych na zakup Polmosu można szacować na nieco ponad miliard.
Przewidywany spadek dynamiki podaży pieniądza w stosunku do marca bierze się również stąd, że w poprzednim miesiącu duże znaczenie miało osłabienie złotego. Zwiększyło ono złotową wartość kredytów i depozytów denominowanych w walutach obcych. W kwietniu złoty był dużo bardziej stabilny niż miesiąc wcześniej.
Analitycy zwracają uwagę, że prognozowanie podaży pieniądza jest od początku roku utrudnione ze względu na zmianę w metodologii, jakiej dokonał Narodowy Bank Polski. Dane obejmują teraz również SKOK-i, które "dokładają" kilka miliardów złotych do wartości pochodzących z samego sektora bankowego. SKOK-i "dodają" do dynamiki poszczególnych pozycji podaży pieniądza ok. punktu procentowego.