Ruszyła procedura tworzenia budżetu na 2006 r. Wczoraj rząd zapoznał się z podstawowymi wskaźnikami makroekonomicznymi, jakie zostaną przyjęte przy konstrukcji budżetu. Odpowiedni dokument trafił także do innych członków Komisji Trójstronnej, czyli do przedstawicieli pracodawców i związków zawodowych.
Resort finansów ujawnił, że zaplanował przyszłoroczny wzrost gospodarczy na poziomie 4%.
- To dosyć realistyczna prognoza, biorąc pod uwagę obecną wiedzę - powiedział Marcin Mrowiec, ekonomista Banku BPH. - Ale o tym, czy jest to prognoza zbyt konserwatywna, czy nadmiernie optymistyczna, dowiemy się po III kwartale. Obecnie mamy do czynienia ze spowolnieniem wzrostu, ale w III kwartale ma nastąpić przyspieszenie. Jeśli nastąpi, te założenia mogą być zbyt konserwatywne.
Także Piotr Bujak, analityk BZ WBK, pozytywnie ocenia prognozę resortu. - To bardziej realistyczne niż wcześniejsze szacunki, mówiące o 5-proc. wzroście PKB. Naszym zdaniem, ta prognoza jest nieco zbyt ostrożna, gdyż spodziewamy się wzrostu rzędu 4,8% PKB - powiedział.
Inny ważny wskaźnik to średnioroczna inflacja. W tym roku inflacja średnioroczna została zapisana w budżecie na poziomie 2,5%, ale będzie niższa. W przyszłym roku resort finansów spodziewa się jej na poziomie 1,5%. To sugerowałoby, że ministerialni analitycy liczą na stabilizację wzrostu cen na niskim poziomie.