Rozstrzygnięcia dotyczą sprawy z początku lat 90. Wówczas zbankrutowane towarzystwo ubezpieczeniowe Executive Life od władz Kalifornii przejęła grupa francuskich inwestorów, za którą stał państwowy wówczas bank Credit Lyonnais. Większość podmiotów uniknęła ciągania po sądach, bo zdecydowała się popłacić grzywny i pozawierać ugody.

W procesie wytoczonym Artemisowi i bezpośrednio samemu Pinaultowi, kalifornijski komisarz ubezpieczeniowy John Garamendi oskarżył spółkę i jej szefa o spisek, który pozwolił Credit Lyonnais zatuszować bezprawne przejęcie kontroli nad Executive Life (kalifornijskie prawo zabrania zagranicznym rządom obejmowania kontroli nad firmami z sektora ubezpieczeń, a na dodatek prawo federalne nie pozwala bankom na posiadanie więcej niż 25% udziałów w przedsięwzięciach niebankowych). Według oskarżycieli, Artemis popełnił przestępstwo, kupując w 1994 r. od powiązanych z Credit Lyonnais podmiotów biznes ubezpieczeniowy Executive Life (trzy lata po jego wykupieniu od władz Kalifornii) i część z należącego do towarzystwa portfela obligacji śmieciowych, wartych 3,25 mld USD.

Ława przysięgłych kalifornijskiego sądu dopatrzyła się win Artemisu, Pinaulta natomiast oczyściła z zarzutów. Sąd nie orzekł jednak wyroku dla francuskiej spółki, nakazując najpierw stronom podjąć negocjacje w sprawie ugody. Prawnik Pinaulta James Clark wyraził zadowolenie z takiego orzeczenia. - Trzeba przejrzeć wszystko jeszcze raz i ocenić, w jakim punkcie teraz jesteśmy - stwierdził.

Do Artemisu należy 43% akcji sieci luksusowych sklepów Pinault-Printemps-Redoute, co z Francoisa Pinaulta czyni miliardera. Na ostatniej publikowanej przez "Forbesa" liście najbogatszych ludzi świata znalazł się na 76. miejscu z majątkiem wycenionym na 5,9 mld USD.

AFP