Przełamanie na wtorkowej sesji przez wykres kontraktów na WIG20 silnego wsparcia w postaci dołków ze stycznia i kwietnia każe wczorajszy wzrost traktować w kategoriach ruchu powrotnego. Świadczą o tym dość skromne obroty, a także spadek liczby otwartych pozycji, który przekonuje, że poprawa notowań była pochodną realizowania zysków z krótkich pozycji. Granica 1837 pkt będzie teraz trudna do przebicia.
Jednocześnie w krótkim czasie potencjał spadkowy może być już niewielki. W okolicy 1800 pkt znajduje się silne wsparcie. Wyznacza je 61,8-proc. zniesienie ruchu wzrostowego rozpoczętego w sierpniu 2004 r. oraz 23,6-proc. zniesienie hossy, trwającej od wiosny 2003 r. Dotarcie we wtorek futures do 1816 pkt oznacza, że przecena zapoczątkowana ponad dwa miesiące temu ma już takie same rozmiary, jak spadek z kwietnia i maja 2004 r. Na dodatek dzienny, MACD znalazł się na poziomie przy którym kończyły się dwie poprzednie duże korekty (z jesieni 2003 r. i wiosny 2004 r.). To wszystko powinno zmobilizować byki do obrony strefy 1770-1790 pkt.
Natomiast na dłuższą metę szanse na obronę tego wsparcia wydają się marne. Została przełamana linia łącząca dołki z listopada 2003 r. i sierpnia 2004 r., która dość dobrze oddawała tempo wzrostu kontraktów przez ostatnie półtora roku. Jesteśmy właśnie świadkami wygenerowania sygnału sprzedaży przez miesięczny MACD. Tygodniowy Stochastic przełamał poziom, przy którym kończyły się poprzednie ruchy spadkowe, sugerując większą aktywność sprzedających niż podczas zniżki z jesieni 2003 r. i wiosny 2004 r. W tej sytuacji poszukiwanie okazji do zajęcia długiej pozycji (nawet poniżej 1800 pkt) powinno okazać się błędną strategią. Bardziej prawdopodobne jest, że zyski przyniesie otwarcie krótkiej pozycji powyżej 1820 pkt.