W wyniku ostatnich spadków WIG20 zbliżył się do dołka z 24 stycznia (1808 pkt). Działanie tej bariery widać po białej świecy z ostatniej środy. Wprawdzie jej rozmiary nie są imponujące, ale po dziesięciu czarnych korpusach pod rząd nawet taki sygnał może zapowiadać poprawę. Podczas czwartkowej sesji indeks wzrósł do najbliższego oporu, to znaczy do dołka z 28 kwietnia. W tym miejscu potencjał wzrostowy wyczerpał się, a na wykresie pojawiła się świeca z długim górnym knotem świadczącym o słabości rynku.

Takie zachowanie jest zgodne ze schematem obowiązującym przez większą część trwającego obecnie trendu spadkowego. Wzrostowa korekta z przełomu marca i kwietnia zatrzymała się na poziomie dołka z 3 marca. Następna falka wzrostowa pod koniec kwietnia załamała się po dotarciu do dołka z 21 marca, czyli punktu, z którego wystartowała korekta wspomniana wcześniej. Identyczny scenariusz wystąpił na początku maja: kolejna wzrostowa korekta została powstrzymana przez dołek z 20 kwietnia.

Rozpoznanie schematu, według którego bessa się rozwija, jest istotne, ponieważ zachowanie niezgodne z nim może oznaczać zmianę układu sił i zapowiadać poważniejszy wzrost. W tym przypadku załamanie schematu nastąpiłoby w razie pokonania przez indeks dołka z 28 kwietnia. Drugi pozytywny sygnał, jaki może się pojawić, to wybicie górą ze spadkowego kanału trendowego. Jego górna linia biegnie przez co najmniej cztery lokalne szczyty począwszy od 13 kwietnia. Dolna linia biegnie przez cztery dołki pomiędzy 18 kwietnia a 11 maja. Obie linie trochę się zbiegają, więc przy odrobinie dobrej woli kanał można uznać za klin zniżkujący, czyli formację zapowiadającą wzrost.

Na ile realne jest załamanie obecnego trendu spadkowego i wystąpienie większej fali wzrostowej w tym miejscu? Pozytywnym sygnałem niewątpliwie jest to, że kolejne ruchy spadkowe w ramach wspomnianego kanału/klina są coraz krótsze. Może to oznaczać wyczerpywanie się potencjału zniżkowego. Niestety, na razie nie widać tego po zachowaniu RSI i MACD, które potwierdziły ostatnie dołki indeksu i tym samym nie tworzą pozytywnej dywergencji.