Uczestnicy poskarżyli się do Komisji na TFI, które nie zdążyły do końca ub.r. roku wprowadzić zmian do statutów funduszy, związanych z nowym sposobem wyceny jednostek uczestnictwa. Skargi dotyczyły też związanych z tą sprawą opóźnień w wycenie. W efekcie, na początku roku, inwestorzy mieli problemy z wypłacaniem pieniędzy.
Komisja nałożyła z tego powodu kary pieniężne na AIG i DWS. Inne towarzystwa dostały upomnienia (Union Investment, Pioneer Pekao, TFI SKOK, Millennium, Warta, TFI Kredyt Banku i PZU).
Inwestorzy skarżą się też na jakość obsługi w bankach, biurach maklerskich, u pośredników finansowych czy w samych TFI. Chodzi z jednej strony o sposób udzielania informacji dotyczących funduszy, a z drugiej o kompetencje pracowników. W październiku ub.r. KPWiG publicznie skarciła za złą obsługę inwestorów Banku Pekao. Za niedostateczne przeszkolenie pracowników, przekazywanie pieniędzy uczestników do innych funduszy niż wskazane w zleceniu, brak sprawozdań finansowych funduszy w oddziałach banku oraz opóźnienia w realizacji zleceń Pekao dostał 100 tys. zł kary.
Nieterminowe zlecenia to kolejny problem, na który skarżą się inwestorzy do nadzorcy. KPWiG zwalcza ten proceder już od wielu miesięcy i - jak twierdzi - odnosi sukcesy. W uproszczeniu mechanizm wygląda następująco: klient składa zlecenie zakupu jednostek, które z jakiegoś powodu nie jest realizowane w terminie. TFI, aby wybrnąć z sytuacji, sprzedaje jednostki po kilku dniach, ale po historycznej cenie, czyli tak, jakby opóźnienia w ogóle nie było. Za takie praktyki oberwało się już Pioneerowi i BZ WBK AIB. Według Komisji, cena historyczna jest niesprawiedliwa dla uczestników i należy im się rekompensata.
Uczestnicy narzekają też na kiepskie wyniki funduszy. W tym jednak wypadku KPWiG z reguły ma niewiele do powiedzenia. Urzędnicy tłumaczą się tym, że ich zdaniem jest kontrola, czy fundusze działają zgodnie z prawem. Wyniki z inwestycji uczestnicy muszą oceniać samodzielnie i ewentualnie głosować "nogami".