Reklama

Doradcy pod kroplówką

Brak dużych projektów prywatyzacyjnych przygotowywanych przez ministerstwo skarbu w ostatnich latach odbił się wyraźnie na przychodach firm doradczych. Ale w miarę przyspieszenia procesów okres posuchy powoli się kończy.

Publikacja: 23.05.2005 09:25

Ministerstwo skarbu już od lat powszechnie korzysta z usług firm doradczych przy prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych. Przygotowują one analizy przedprywatyzacyjne, wyceny, memoranda inwestycyjne. W przypadku spółek przeznaczonych do prywatyzacji poprzez giełdę pomagają w przygotowaniu prospektu emisyjnego, oferty publicznej (w tym międzynarodowego dokumentu ofertowego), a także sprzedaży akcji (także w przypadku prywatyzacji w drodze rokowań).

Prowizje z brodą

Resort skarbu chcąc zmaksymalizować przychody z prywatyzacji, wynagradza doradców w dwóch częściach. Po pierwsze, płaci im za przygotowanie spółki do sprzedaży i jest to z reguły określona kwota. Po drugie, wypłaca prowizję od uzyskanej ceny. Ustalana jest jako procent (zwykle jest większa niż pierwsza część). Dlatego też dochody doradców są ściśle związane z przychodami z prywatyzacji osiąganymi w poszczególnych latach (z zastrzeżeniem jednak, że ostatnio wynagrodzenia wypłacane były z dość dużym poślizgiem). W ub.r., według danych ministerstwa skarbu, doradcy otrzymali łącznie 12,64 mln zł, podczas gdy przychody z prywatyzacji wyniosły 10,25 mld zł. Rok wcześniej łączna kwota wypłat, jaką otrzymały firmy doradcze, była blisko dwukrotnie wyższa i wyniosła 23,02 mln zł, choć przychody z prywatyzacji były znacznie niższe (4,14 mld zł).

Szwajcarski lider

To przesunięcie w czasie jest jeszcze bardziej widoczne, jeśli przeanalizujemy wypłaty w podziale na poszczególne projekty prywatyzacyjne i obsługujące je firmy doradcze. Z danych resortu wynika, że w ub.r. liderem rankingu był warszawski oddział Credit Suisse First Boston, który zainkasował 6,47 mln zł prowizji za sprzedaż akcji. Firma z wynagrodzeniem 12,30 mln zł była na szczycie także rok wcześniej (za przygotowanie międzynarodowego dokumentu ofertowego). Tylko że w obu przypadkach wypłaty dotyczyły jednego projektu - prywatyzacji Telekomunikacji Polskiej, a ta przecież miała miejsce kilka lat wcześniej (prowizję za sprzedaż akcji TP zainkasował w ub.r. także Bank Zachodni WBK, który uplasował się na czwartym miejscu w rankingu). Drugą pozycję w ubiegłorocznym zestawieniu zajmuje firma Polish Institute of Management, który otrzymał 1,62 mln zł prowizji za sprzedaż akcji Zakładów Farmaceutycznych Polpharma ze Starogardu Gdańskiego. I tu, jak w przypadku lidera rankingu, poślizg jest kilkuletni. Na szczęście wygląda na to, że sytuacja zaczyna się zmieniać na lepsze. Świadczyć może o tym przykład Domu Maklerskiego Penetrator z Krakowa, który zajął w ub.r. trzecią lokatę pod względem wartości otrzymanego wynagrodzenia. Krakowski broker zainkasował bowiem prowizję (0,81 mln zł) za obsługę procesu sprzedaży akcji Wydawnictw Szkolnych i Pedagogicznych. A przypomnijmy, że debiut giełdowy WSiP-u odbył się zaledwie kilka miesięcy temu.

Reklama
Reklama

Ofertowa hossaWygląda więc na to, że chociaż wartość zainkasowanych w ub.r. wynagrodzeń jest nawet niższa niż w 2002 r. (wówczas resort przekazał łącznie 13,9 mln zł), to jednak dla doradców chyba idą lepsze czasy. Powód? Po trzech chudych latach rządów lewicy, gdy przychody z prywatyzacji wahały się od 2,86 mld do 6,81 mld (na większość tej kwoty zapracował prawicowy rząd AWS), w ub.r. nastąpiła jakościowa zmiana. Po pierwsze, ministerstwo postawiło na sprzedaż akcji spółek Skarbu Państwa poprzez giełdę (co, jak pokazuje przykład Penetratora, skraca czas oczekiwania na prowizję). Przy przygotowaniu ofert publicznych jest z reguły więcej pracy (choćby przy sporządzeniu prospektu), więc można liczyć na wyższe wynagrodzenia. Po drugie, resort skarbu stara się plasować na GPW duże firmy, co ma wpływ na wysokość inkasowanych prowizji. W przypadku największych ofert spółek część akcji kierowana jest do inwestorów zagranicznych, co oznacza konieczność przygotowania międzynarodowego dokumentu ofertowego. Na tym, patrząc na Credit Suisse First Boston, można sporo zarobić. Tegoroczne zestawienie będzie pewnie zawierać wynagrodzenie dla doradcy przy prywatyzacji PKO BP (wartość oferty wyniosła 7,7 mld zł). Wszystko wskazuje na to, że skok w łącznej wartości zainkasowanych przez firmy doradcze wynagrodzeń będzie widoczny (szacuje się, że prowizja, jaką zgarnie konsorcjum, na którego czele stało CSFB, wyniesie ok. 30 mln zł). Inna sprawa, że doradcy raczej nie mają co liczyć, że powrócą "złote czasy" z końca lat 90. Dla przykładu, w 1998 r., rekordowym pod względem wartości wypłat, doradcy zainkasowali łącznie 163 mln zł. Dwa lata później (w 2000 r.) resort przekazał im łączne wynagrodzenie w kwocie 60 mln zł.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama