Podstawowa stopa wynosi teraz na Węgrzech 7,25%. Taki poziom kosztów pieniądza jest najniższy od czerwca 2003 r. Od początku stycznia br. stopy obniżono na Węgrzech o 2,25 pkt proc., a od marca ub.r. o 5 pkt proc.
Węgierski bank centralny obniżył też wczoraj prognozę inflacji na 2005 r. do 3,3%, z zapowiadanych w lutym 3,6%, a na przyszły rok do 3,2 z 3,4%.
Umocnienie się kursu forinta w ub.r. znacznie potaniło import i w rezultacie inflacja w lutym spadła do 3,2%, poziomu najniższego od 23 lat. W marcu i kwietniu ceny jednak ostro poszły w górę, do czego przyczyniła się przede wszystkim rekordowo droga ropa naftowa. Jednocześnie jednak osłabił się forint w wyniku spadku popytu na aktywa z emerging markets, co w sumie skłoniło bank centralny do obniżenia prognozy inflacji.
Bank obniżył też prognozę tempa wzrostu gospodarczego Węgier na bieżący rok do 3,5% ze spodziewanych wcześniej 3,8%. Deficyt budżetowy, liczony według standardów Unii Europejskiej, będzie miał w tym roku równowartość 5 do 5,8% produktu krajowego brutto. W ub.r. wskaźnik ten wyniósł 5,4% PKB.
Wczorajsza obniżka stóp procentowych oznacza, że bank centralny nie obawia się inflacji na Węgrzech. Poziom tych stóp nadal jest wysoki na tle regionu, co powinno być korzystne jeśli chodzi o atrakcyjność forinta.