Reklama

Autostradowy czerwiec

Plan budowy autostrad w Polsce do końca 2005 r. w najlepszym wypadku zostanie zrealizowany w połowie. O tym, jak wyglądać będą dalsze inwestycje, dowiemy się w czerwcu. Resort infrastruktury zatwierdzić ma wówczas założenia kolejnych wielkich przetargów na budowę odcinków A1, A2 i A4. Poznamy również decyzję rządu w sprawie nowych gwarancji dla Autostrady Wielkopolskiej. Wreszcie - ruszy być może długo oczekiwana budowa A1 pod Gdańskiem.

Publikacja: 28.05.2005 07:50

W tej chwili kierowcy mogą korzystać z 550 km autostrad. Ponad 100 km z nich istniało jeszcze przed 1939 r. Czerwiec pokaże, czy rząd Marka Belki zdoła nadgonić znaczne opóźnienia w harmonogramie budowy dróg. Słynny rządowy program z początku 2002 r. "Infrastruktura - klucz do rozwoju" zakładał oddanie do użytku do końca tego roku 550 km autostrad. Do tej pory udało się wyremontować i wybudować dopiero około 150 km. Zakładając, że ekspresowa budowa 103 km A2 między Koninem a Strykowem pod Łodzią oraz ślimacząca się inwestycja 19 km A4 między Kleszczowem a Gliwicami zakończą się pod koniec tego roku, plan byłego wicepremiera i ministra infrastruktury Marka Pola powiedzie się w 50%. Zadecydowały o tym m.in. problemy z finansowaniem. Sejm nie zgodził się bowiem na wprowadzenie winiet dla aut osobowych. Ostatecznie zdecydowano się powołać Krajowy Fundusz Drogowy, którego wpływy pochodzą z opłaty paliwowej. Do niedawna znaczna część środków KFD leżała jednak niewykorzystana na rachunku. Inwestycje opóźniały się bowiem z powodu błędów w specyfikacjach przetargowych. To pochodna braków kadrowych Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, z której specjaliści odchodzą na lepiej opłacane stanowiska w firmach prywatnych.

Kiedy ruszy A1?

W przyszłości opóźnienia mogą narastać. Ostatnie miesiące pokazały bowiem, że kolejne z zaplanowanych inwestycji nie idą zgodnie z planem. Latem 2004 r., przy dużym sprzeciwie posłów opozycji, rząd zgodził się na wysoką cenę budowy 91 km autostrady A1 od Gdańska do Grudziądza, zaproponowaną przez koncesjonariusza - spółkę GTC (spółka uzyskała koncesję jeszcze w 1997 r.). Wydawało się zatem, że budowa w końcu ruszy. Tymczasem już dwukrotnie przełożono termin uroczystego wejścia na plac robót (5 i 26 maja). Powód? Problemy z "dograniem" rządowych gwarancji dla GTC, które zaciągnąć chce kredyt 500 mln euro w Europejskim Banku Inwestycyjnym. - Decyzja Banku już jest. Liczymy, że wszystkie szczegółowe kwestie uda się wyjaśnić do połowy czerwca. Mamy nadzieję, że nie opóźni to terminu oddania autostrady do użytku (2007 r. - red.) - tłumaczy Tomasz Szymczak, rzecznik koncesjonariusza. Na tym sprawa się nie skończy. GDDKiA ogłosiła przetarg na audytora, który zbada, czy poziom nakładów poniesionych przez GTC na przygotowanie projektu jest rzeczywiście uzasadniony. Wyniki badania będą miały wpływ na losy kolejnych negocjacji z koncesjonariuszem nt. kosztów budowy kolejnego odcinka A1 - z Grudziądza do Torunia. Ale nie tylko. - Koszty GTC w umowie koncesyjnej określone są ryczałtowo. Audyt pozwoli nam obniżyć poziom ryczałtu, gdyby nakłady koncesjonariusza były zbyt wysokie - tłumaczy Jan Styliński z dyrekcji.

Brakuje decyzji

Przeciąga się wybór wykonawcy krótkiego, 6-km odcinka A6 pod Szczecinem, dzięki któremu miasto uzyska szybkie połączenie z granicą z Niemcami. Powód? Problemy z pozyskaniem środków z Funduszu Spójności. Wciąż też nie znamy firmy, która będzie zarządzała autostradą A4 między Wrocławiem i Katowicami. O kontakt walczą spółki zależne od Stalexportu i Budimeksu. GDDKiA już raz przyznała Stalexportowi wyłączność negocjacyjną w przetargu (tłumacząc, że spółka zarządza już innym odcinkiem A4 Kraków-Katowice, co dać miało "efekt synergii"), szybko jednak się z tej decyzji wycofała. - Wybór zarządcy zakończyć się powinien w tym roku. Ale tak naprawdę, to nie chcę zostawiać tej sprawy po sobie i spróbuję zamknąć ją jeszcze w tej kadencji - mówi Jan R. Kurylczyk, wiceminister infrastruktury i pełnomocnik rządu ds. budowy autostrad.

Reklama
Reklama

Co z gwarancjami dla AW?

Nie do końca wiadomo, czy Autostrada Wielkopolska podejmie się budowy ostatniego odcinka A2, na który ma koncesję. Chodzi o 105 km autostrady między Nowym Tomyślem a granicą z Niemcami w Świecku. Spółce brakuje gwarancji Skarbu Państwa dla kredytów, jakie zamierza zaciągnąć w Europejskim Banku Inwestycyjnym. Opiewać mają na rekordową kwotę około 700 mln euro, przy czym AW chce je połączyć z poprzednimi poręczeniami. Spółka chce, aby źródłem gwarancji był KFD. Koncesjonariusz zwiększył ponadto, w porównaniu z poprzednimi szacunkami, koszty budowy odcinka. - Sprawa ta wkrótce będzie dyskutowana na posiedzeniu rządu, prawdopodobnie jeszcze w czerwcu - zapowiada minister finansów Mirosław Gronicki.

Idą nowe kontrakty

W czerwcu poznamy dalsze plany ministerstwa. - Na kolegium ministerstwa zatwierdzimy wtedy szczegóły dotyczące trzech kolejnych przetargów - zapowiada J. Kurylczyk. Chodzi o odcinek A1 między Łodzią a Katowicami (będzie to prawdopodobnie najruchliwsza autostrada w Polsce), odcinek A4 między Krakowem a Tarnowem, a także fragment A2 z Łodzi do Warszawy. Wszystkie trzy projekty mają szanse stać się autostradami koncesyjnymi w nowym "kształcie". Ustawa o swobodzie gospodarczej zniosła bowiem wymóg uzyskania koncesji na zarządzanie drogami tego typu. Od tej pory mowa jest o partnerstwie publiczno-prywatnym (PPP) i poszukiwaniu przez GDDKiA biznesowego "partnera" w drodze przetargu. - To, czy to będzie system PPP, zależy od prognoz ruchu na tych odcinkach - przyznaje wiceszef resortu infrastruktury.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama