Trwające od połowy maja odbicie przedłuża się coraz bardziej i coraz wyraźniej daje się zauważyć formowanie prawego ramienia średniookresowej formacji głowy z ramionami. O tym, czy faktycznie będziemy mieli z nią do czynienia, przesądzą dwa fakty - zachowanie indeksu w okolicy 1950 pkt oraz poziom generowanych obrotów.

Wspomniany opór to przede wszystkim średnie kroczące ze 100 sesji oraz 15 tygodni. Sam układ dziennych średnich jest typowy dla trendu spadkowego, a obecnie już tylko najszybsza z nich lekko rośnie. Na razie indeks WIG20 ma spory kłopot z pokonaniem dołka z 21 marca i już dwie sesje konsoliduje się nieco pod oporem. Biorąc pod uwagę silnie rosnące dzienne wskaźniki można podejrzewać, że prawdopodobieństwo kontynuacji wzrostu jest duże. Według mnie jednak na razie dodają one jedynie wiarygodności bieżącemu trendowi i nie wyprzedzają przyszłego zachowania indeksu.

Trzeba zauważyć, że maj był mimo wszystko dosyć udany dla inwestorów. Indeks wzrósł w układzie miesięcznym po raz pierwszy od lutego, choć pierwsza część miesiąca tego nie zapowiadała. Inwestorzy zarobili średnio niecałe 3%. Niestety, minimalnego wzrostu nie potwierdza wolumen. W tym kontekście warto spojrzeć na zachowanie poszczególnych blue chipów warszawskiej giełdy. Bez wątpienia prym wiedzie Agora, której cena wzrosła w maju o około 10 zł. 10% można było zarobić na walorach banku BPH. Niestabilnie zachowywał się kurs Cersanitu, a wręcz przeciwnie kursy kilku banków i Dębicy. Maj nie był udanym miesiącem dla KGHM i Netii. Za szczęśliwe zakończenie miesiąca muszą uznać akcjonariusze katowickiego Stalexportu. Takie rozwarstwienie w grupie zaledwie 20 spółek nie dodaje wiarygodności indeksowi i jego wzrostowi. To kolejny argument, by uważnie obserwować zachowanie przy oporach, bo prawdopodobieństwo pokonania 1800 pkt i związane z tym ryzyko jest bardzo duże. Spadek poniżej wsparcia spowoduje dalszą zniżkę do 1600 pkt.