Po wczorajszej sesji jesteśmy o krok od powrotu do krótkoterminowego trendu wzrostowego. WIG20 i WIG przekroczyły nawet zbudowane na początku tygodnia lokalne szczyty. Obroty akcjami wchodzącymi w skład WIG20 były wyższe niż dzień wcześniej. Straty poniesione w środę, po publikacji słabych danych makroekonomicznych, odrobiono zatem nie tylko z nawiązką, ale także w ładnym stylu. Ale to tylko pozory. Rynek porusza się w górę, pchany pojedynczymi wydarzeniami, które nie układają się wcale w logiczną sieć poszlak, wskazujących na dużą determinację popytu. A więc skoczyły w górę notowania KGHM, bo pojawiły się sygnały, że dywidenda za zeszły roku będzie wyższa niż proponuje zarząd (50 groszy na akcję). Poszły w górę również notowania banków (przede wszystkim dużą wagę miała zwyżka BPH o 2,3%), po pochlebnym raporcie agencji ratingowej Fitch. Wreszcie na całym rynku pozytywnie odbiła się decyzja o przesunięciu na wrzesień sprzedaży akcji PGNiG. To może zachęcić inwestrów instytucjonalnych do zainteresowania się walorami już notowanymi na parkiecie, choć i tak na rynku pierwotnym nie powinno zabraknąć podaży.

Z drugiej strony wydaje się, że jedną z przyczyn przełożenia (niektórzy spekulują, że w praktyce oznacza to odwołanie oferty) sprzedaży akcji PGNiG jest zbyt nikłe zainteresowanie walorami właśnie ze strony inwestorów instytucjonalnych. W szczególności zagranicznych rozliczających się w dolarach, przeciw którym działają trendy na rynku walutowym. Złoty, związany mocno z euro, traci na wartości po tym, jak wspólna waluta w szybkim tempie oddaje pole dolarowi. Euro jest na tyle słabe, że słabnie w odniesieniu do złotego. Obecne trendy na rynku walutowym nie poprawiają w zasadniczy sposób sytuacji naszych eksporterów, a jednocześnie odciągają od polskich akcji inwestorów z USA.

Dlatego wydaje się, że obecną sytuację rynku lepiej oddaje wczorajsze zachowanie akcji PKN Orlen niż samego indeksu. Notowania płockiego giganta spadły o 0,2%, przy największych na rynku obrotach (100 mln zł).