PiS zadeklarował chęć zlikwidowania Rady Polityki Pieniężnej. Według Kazimierza Marcinkiewicza, jednego z liderów partii, zniesienie Rady byłoby podyktowane staraniami o "tańsze państwo". Zdaniem polityka PiS, nie chodzi o ograniczenie niezależności banku centralnego. Kierownictwo NBP jest - według niego - wystarczająco apolityczne, by zapewnić podejmowanie decyzji jedynie w oparciu o przesłanki ekonomiczne.
Z opinią Marcinkiewicza nie zgodził się Rafał Zagórny z Platformy Obywatelskiej. Według niego, to RPP jest gwarantem niezależności banku centralnego. Prawdopodobnie to PO i PiS będą tworzyć koalicję rządową po wrześniowych wyborach parlamentarnych. Analitycy zwracają uwagę, że prawdopodobieństwo likwidacji RPP jest niewielkie, bo wymagałoby to zmiany konstytucji, do czego potrzeba dwóch trzecich głosów w Sejmie i bezwzględnej większości w Senacie.
Przewodniczącym RPP jest prezes NBP Leszek Balcerowicz, którego kadencja upływa w styczniu 2007 r. Po trzech członków RPP wyznaczają prezydent, Sejm i Senat. Kadencja obecnej rady kończy się w 2010 r.
Reuters