Wczoraj projektami zmian ustaw: o autostradach płatnych, transporcie drogowym, drogach publicznych zajęła się komisja infrastruktury. Rząd chce, aby Sejm uchwalił cały pakiet do sierpnia. Obiecał bowiem kierowcom, że korzystanie z autostrad bez opłat możliwe będzie już we wrześniu. Spieszymy się, ponieważ Komisja Europejska ukarać nas może stosowaniem podwójnego opodatkowania kierowców (czasowa winieta i myto).
Posłowie komisji zdecydowali jednak, że przyjrzą się zmianom dokładniej i skierowali projekty do podkomisji. Koncesjonariusze (Autostrada Wielkopolska i Stalexport) mają bowiem dostać spore "odszkodowanie" za wpuszczenie ciężarówek na swoje drogi - w kończącym się roku 210 mln zł, w przyszłym - 500 mln zł. Ale to tylko szacunki, oparte na przemnożeniu prognozowanego ruchu przez stawki za przejazd A-2 i A-4. Rzeczywiste sumy poznamy dopiero po wprowadzeniu zmian w życie. Teraz nie wiadomo, ile ciężarówek, które korzystają z niepłatnych dróg równoległych, wróci na autostrady. Problem ten dotyczy głównie A-2. AW szacuje, że liczba ta wyniesie 2 tys. dziennie. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, która monitoruje ruch na pobliskich drogach, mówi nawet o 5 tys.
Jak przejazd bez myta wyglądać będzie w praktyce? Koncesjonariusz sprawdzi na bramce wjazdowej, czy kierowca ciężarówki (lub firma, dla której pracuje) wykupił winietę. Wyda wtedy bilet z ceną 0 zł. Liczba biletów będzie podstawą kwartalnych rozliczeń zarządcy autostrady z GDDKiA. Koncesjonariusze chcą jednak, aby następowało to częściej. - Już teraz samochody ciężarowe generują 50-60% naszych przychodów. Nie godzimy się na zamrożenie wpływów na trzy miesiące - tłumaczy Andrzej Patalas, prezes AW.
Odszkodowania wypłaci Krajowy Fundusz Drogowy, do którego trafiają pieniądze ze sprzedaży winiet. Nie wiadomo jednak, czy na pewno starczy na to środków. Tegoroczne przychody z opłat zaplanowano na poziomie 493 mln zł, w przyszłym - 510 mln zł - a więc niewiele więcej niż odszkodowania. Dlatego resort infrastruktury szykuje na wszelki wypadek podwyżki. W uzasadnieniu jednej z ustaw czytamy, że wpływy z winiet będą około 30% wyższe dzięki "restrukturyzacji rodzajów i stawek opłaty drogowej". - Komisja Europejska zwróciła nam uwagę, że roczne winiety są nieproporcjonalnie niskie do stawek dziennych - tłumaczy Piotr Janczewski, wicedyrektor GDDKiA. Rzeczywiście, typowa dzienna stawka od ciężarówki do 12 t wynosi 5 zł, roczna tylko 360 zł. Resort zdecydować więc ma niebawem o podwyżce tej ostatniej.