W maju eksport był o 30% większy niż w takim samym okresie przed rokiem i wyniósł 58,4 mld USD, a import wzrósł o 15% , do 49,4 mld USD. Nadwyżka handlowa zwiększyła się do 8,99 mld USD, z 4,59 mld USD w kwietniu. Od początku br. eksport wzrósł o 33%, a import o 14%.

Obecne tendencje zmian w strukturze chińskiego handlu wydają się trwałe. Import rośnie wolniej, co z jednej strony świadczy o przyhamowaniu popytu inwestycyjnego, a z drugiej o coraz powszechniejszym zastępowaniu importu krajowymi produktami.

Stany Zjednoczone i Unia Europejska od dłuższego czasu nalegają na Chiny, by zrezygnowały z utrzymywanego od 10 lat sztywnego kursu juana wobec amerykańskiego dolara. W tym okresie bowiem chińska gospodarka wyraźnie umocniła się wobec innych, co powinno znaleźć wyraz w umocnieniu kursu waluty. Bez tego zagraniczni producenci z krajów rozwiniętych nie mają szans w konkurencji z chińskimi wyrobami. Szef chińskiego banku centralnego powiedział w minionym tygodniu, że nie ma jeszcze "odpowiednich warunków" do uwolnienia kursu juana. Zapewnił jedynie, że rząd będzie starał się pobudzać konsumpcję, by zwiększyć import i zlikwidować nadwyżkę handlową.

Skuteczne mogą tu być jednak tylko mechanizmy rynkowe, bo niesłychany wzrost chińskiego eksportu jest wynikiem globalizacji i masowego przenoszenia do Chin produkcji przez międzynarodowe korporacje. Tego procesu chińskie władze nie będą stopowały, bo w znacznym stopniu rozwiązuje im to problem bezrobocia. Zagraniczne firmy też chętnie będą budowały fabryki w Chinach, dopóki średnia płaca będzie tam 20 razy niższa niż w USA.

Bloomberg