Seria obniżek prognozowanego tempa wzrostu PKB dotarła również do Polski. Analitycy swoje szacunki zmniejszyli już wcześniej, rząd wczoraj zdecydował się na dość istotną redukcję. Tegoroczną prognozę obniżono z 5% do 3,7%. Przyszłoroczne tempo wzrostu PKB oszacowano na 4%. Szczególnie ta druga liczba jest rozczarowująca. Wejście do Unii Europejskiej miało nam umożliwić stabilny i szybki rozwój, tymczasem dostaliśmy jednorazowego "kopa". Na giełdzie w dalszym ciągu słychać świst uchodzącego powietrza ze spekulacyjnego balona, który dotyczył głównie spółek cyklicznych. Wczoraj wyprzedaż dotknęła na przykład akcji Kęt - kurs spadł do najniższego poziomu od 52 tygodni. Ale i reszta rynku nie przyjęła rządowych szacunków zbyt dobrze. Indeks WIG20 stracił 1,1%.

W tej sytuacji tym większego znaczenia nabiera zachowanie banków. Od początku roku indeks WIG Banki zyskał 6,6%. Reszta indeksów sektorowych, poza WIG Budownictwo, znajduje się na minusie. Niższe tempo wzrostu gospodarczego nie wpłynie korzystnie na wyniki banków. Skoro w pierwszym kwartale tego roku były rekordowe, inwestorzy mogą obawiać się ich pogorszenia. Przejęcie HVB przez UniCredito, co skutkować będzie zapewne połączeniem Pekao i BPH, wywołało dyskusje o możliwym kolejnym etapie konsolidacji polskiego sektora bankowego. To popchnęło kursy w górę, ale ten czynnik działa tylko krótkoterminowo. Po pierwsze, nic nie zostało jeszcze uzgodnione, a, po drugie, efekty konsolidacji w dłuższym terminie są wątpliwe. Jak ocenia to rynek, bardzo wiele powie zachowanie indeksu WIG Banki, który rozpoczął spadkową korektę tuż nad marcowym szczytem (37,5 tys. pkt).

Słabsze od oczekiwań wskaźniki makroekonomiczne nie są jednak tylko krajową specjalnością. Amerykański Departament Handlu poinformował, że sprzedaż detaliczna w USA spadła o 0,5%, a wyłączając samochody obniżyła się o 0,2%. Tymczasem analitycy oczekiwali, że sprzedaż spadnie o 0,2% i wzrośnie o 0,2%, jeśli z rachunków wyłączyć samochody.