Przed wtorkową sesją seria wrześniowa nie mogła poradzić sobie z oporem na poziomie 2005 pkt, ale wydawało się, iż chociażby ze względu na bardzo rozciągniętą ujemną bazę wystarczy niewielki impuls na rynku kasowym, aby poziom ten został pokonany. Rynek już od rana ruszył ponad ten opór. Jednak szybko do głosu doszła strona podażowa, spychając ceny o 10 pkt. Tak niewielkie wahania nie zmieniają oczywiście pozytywnego obrazu rynku.
Kolejny opór znajduje się na poziomie 2085 pkt, a jego przebicie otworzy drogę do testu szczytu tegorocznej hossy. Pierwsze wsparcie znajduje się na poziomie 1990 pkt. Natomiast niżej strefa 1935 - 1940 pkt., której pokonanie może doprowadzić do odwrócenia krótkoterminowego trendu wzrostowego.
Rynek już od dłuższego czasu konsekwentnie pnie się i na razie nic nie wskazuje na to, żeby miało się to zmienić. Na uwagę zasługuje fakt, iż za nami już pięć tygodniowych białych świec, co w ostatnich kilkunastu miesiącach rozpoczynało przynajmniej tygodniową korektę. Nie zmienia to oczywiście bardzo dobrej sytuacji technicznej rynku, który dalej powinien kontynuować zwyżki, zwłaszcza jeśli branża IT rozpocznie korektę ostatnich spadków.
Silne sygnały kupna pojawiły się także na wskaźnikach tygodniowych. Bardzo dobrze prezentuje się zwłaszcza MACD, który zawrócił w okolicach swojej linii równowagi. Sugeruje to, iż nowa fala wzrostowa powinna wynieść rynek na nowe rekordowe poziomy.
Niestety, pomimo stabilnego trendu nadal fatalnie rynek terminowy prezentuje się od strony zmienności, co prawdopodobnie zaowocuje jej wzrostem dopiero w końcowej fazie obecnego impulsu. Taka sytuacja zdecydowanie nie sprzyja graczom krótkoterminowym.